Za późno, za drogo i (co najważniejsze) bez wielkiego sukcesu. Playstation 3 okazała się marketingową porażką i w konsekwencji jej twórca Ken Kutaragi opuszcza Sony.
Już od miesięcy pojawiały się pogłoski, że po nieudanym debiucie PS3 w Stanach Zjednoczonych i Japonii "ojciec Playstation" zrezygnuje ze stanowiska dyrektora generalnego Sony Computer Entertainment - części koncernu odpowiedzialnej za sprzedaż gier i konsoli. Dziś wiadomo już, że nastąpi to 19 czerwca na odbywającym się wtedy spotkaniu akcjonariuszy - informuje Spiegel Online.
Pomimo słabego przyjęcia trzeciej odsłony PS, Kutaragi i tak zapisze się w historii firmy jako ten, który pozwolił jej z impetem wejść na rynek konsol do gier. W 1990 roku Sony prowadziło jeszcze rozmowy z Nintendo na temat ewentualnej współpracy, które zakończyły się jednak porażką. To wtedy Kutaragi postanowił, że jego firma sama stworzy swój produkt.
W 1994 roku pierwsza odsłona Playstation i wielki sukces, którego nie przełamało nawet zaprezentowane dwa lata później Nintendo 64, przewyższającego produkt Sony pod względami technicznymi. Sega, która swą piątą konsolą Dreamcast próbowała odzyskać pozycję na rynku, ostatecznie musiała uznać przewagę Playstation i wycofała się z tego segmentu rynku.
Będąca w sprzedaży od 2000 roku Playstation 2 pozostaje z liczbą 115 milionów sprzedanych egzemplarzy najpopularniejszą konsolą na świecie. Żartowano, że PS2 ma nawet Sadam Husajn, aby sterować nią swe rakiety. W 2002 r. Sony Computer Entertainment przyniosło ponad 50 proc. dochodów całego koncernu.
Podczas prac nad Playstation 3 Kutaragi postawił na wysoką wydajność, doskonałą grafikę, co miało umocnić Sony na pozycji lidera. Strategia ta jednak, zdaniem analityków, zadecydowała ostatecznie o porażce Sony. Problemy techniczne w produkcji i jej wysokie koszty, a także ciągłe przekładanie premiery trzeciej odsłony PS pozwoliły konkurencji (w tym przede wszystkim Microsoftowi i jego konsoli Xbox 360) na zdobycie przewagi na rynku.
Zadecydowały one również o końcu kariery Kutaragiego, który tak czy inaczej w historii komputerowej branży rozrywkowej zapisał się bezsprzecznie pozytywnie.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Ochrona, jaką daje interpretacja indywidualna, obowiązuje nawet po doręczeniu zmienionej interpretacji. Niestety nie zawsze oznacza to zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Tak pełnej ochrony nie uzyskają osoby, które zrealizowały sytuację opisaną we wniosku o wydanie interpretacji jeszcze przed jej doręczeniem. Jednak i one mogą spać spokojniej, gdyż nie grozi im postępowanie karne skarbowe czy konieczność płacenia odsetek za zwłokę. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej