Firma Intelore chyba jako pierwsza próbuje zarobić na komercyjnym programie kierowanym do użytkowników darmowego pakietu OpenOffice.org. Ten program pozwala na uzyskanie dostępu do dokumentu OpenOffice.org chronionego hasłem.
Program OpenOffice Password Recovery 1.0 obiecuje użytkownikowi odzyskiwanie haseł do różnego rodzaju dokumentów OpenOffice.org (tekstowych, prezentacji itd.) oraz usuwanie innych stosowanych przez ten pakiet zabezpieczeń. Cena programu to 79 USD za licencję niekomercyjną. Istnieje również wersja testowa, która pozwala na wypróbowanie jego możliwości.
Program korzysta z metody będącej kombinacją techniki brute-force (polegającej na sprawdzaniu wszystkich możliwych kombinacji znaków) oraz ataku słownikowego (ang. dictionary attack - technika polegająca na braniu pod uwagę słów z długiej listy zapisanej w pliku). Użytkownik może przyspieszyć działanie programu jeśli pamięta jakieś cechy hasła np. to, że zaczynało się na wielka literę, lub że zawierało jakieś naturalne słowo.
Program działa pod kontrolą systemu Windows. Nie wiadomo dokładnie jak długo szuka on odzyskiwanego hasła (przy wykorzystaniu techniki brute-force może to trwać wiele godzin), ale przedstawiciele Intelore zapewniają, że chodzi o "rozsądny" okres czasu.
Programy tego typu nie są niczym nowym i podobnej oferty doczekali się już np. użytkownicy produktów Adobe. Często stosuje się je w przedsiębiorstwach w celach legalnych (odzyskiwanie zagubionych haseł), ale oczywiście można je też wykorzystać przy szpiegostwie przemysłowym.
Na uwagę zasługuje fakt, że program dedykowany dla OpenOffice stosuje właśnie technikę brute-force, a więc nie wykorzystuje żadnych słabości w szyfrowaniu dokumentów. Przykładowo hasła z programu Outlook Express mogą być odzyskane natychmiast, ponieważ są zapamiętywane w taki sposób, że nietrudno je wydobyć z odpowiedniego pliku. Program Intelore można więc uznać za dowód dość dobrego zabezpieczenia dokumentów w OpenOffice.org.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Ochrona, jaką daje interpretacja indywidualna, obowiązuje nawet po doręczeniu zmienionej interpretacji. Niestety nie zawsze oznacza to zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Tak pełnej ochrony nie uzyskają osoby, które zrealizowały sytuację opisaną we wniosku o wydanie interpretacji jeszcze przed jej doręczeniem. Jednak i one mogą spać spokojniej, gdyż nie grozi im postępowanie karne skarbowe czy konieczność płacenia odsetek za zwłokę. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej