Użytkownicy systemu Windows Vista powinni obawiać się... animowanych kursorów - twierdzą specjaliści od bezpieczeństwa. Niebezpieczna luka, umożliwiająca złośliwe wykorzystanie plików z rozszerzeniem .ani, jest już aktywnie wykorzystywana przez cyberprzestępców w internecie.
Jak potwierdził
Microsoft podatność na ataki z wykorzystaniem wspomnianego błędu wykazują następujące wersje systemu Windows: 2000, XP, Server 2003 oraz Vista.
Atakujący, przygotowując odpowiednio spreparowany plik animowanego kursora (.ani), może wykonać dowolny kod na komputerze ofiary. Najprostszy sposób na przeprowadzenie ataku to zmiana stylu kursora na stronie internetowej, a następnie wysłanie linka ofierze, która musi tę stronę odwiedzić.
Przestępcy mogą również zaatakować poprzez odpowiednio przygotowaną wiadomość e-mail lub załącznik (dokumentów pakietu biurowego MS Office) do listu elektronicznego.
Luka jest aktywnie wykorzystywana do rozprzestrzenia złośliwego programu, który instaluje w systemie ofiary plik wincf.exe - informuje
Securiteam. Szkodnik ten następnie ściąga więcej trojanów spod adresu: http://220.71.76.189 (radzimy nie odwiedzać - przyp. red.). Część firmy antywirusowych zidentyfikowała te trojany jako Anicmoo, Animoo-U oraz ANIfile.c.
Jak dotychczas brak jakichkolwiek oficjalnych poprawek ze strony Microsoftu. Można jednak skorzystać z darmowego tymczasowego
zabezpieczenia przygotowanego przez firmę eEye.