News Corp. wspólnie z NBC Universal chcą jeszcze w tym roku uruchomić konkurencyjny wobec YouTube serwis internetowy. Jego zawartość stanowić mają jednak nie filmy stworzone przez internautów, a produkcje filmowe obu koncernów.
"24 godziny", "Heroes", "Simpsonowie" czy też "Saturday Night Live" - te i wiele innych pozycji programowych będzie można mniej od wakacji obejrzeć w Sieci za darmo i całkowicie legalnie. Wszystko w ramach nowego serwisu o roboczej nazwie "Caterpillar", nazywanego już przez niektórych "YouTube Killer".
Atrakcyjna zawartość witryny może, zdaniem niektórych ekspertów, poważnie zagrozić serwisowi należącemu do Google. W przeciwieństwie do YouTube i jego licznych klonów, użytkownicy nie będą mogli dodawać własnych produkcji.
Nie od dziś wiadomo, że do tego typu serwisów przyciąga w dużej mierze obecność w nich materiałów objętych prawem autorskim. Popularność swych produkcji chce wykorzystać teraz koncern Ruperta Murdocha (do którego należy m.in. wytwórnia filmowa 20thCenturyFox) i NBC, licząc na zawojowanie w krótkim czasie segmentu filmowych serwisów internetowych.
Wiadomość o planach dwóch gigantów zbiega się w czasie z pozwem Viacomu przeciwko Google. Za "masowe łamanie praw autorskich" w ramach YouTube koncern żąda od króla wyszukiwarek miliarda dolarów. Przedstawiciele News Corp. od początku ciepło wypowiadali się o autorach pozwu, teraz najwyraźniej zamieszanie wokół YouTube próbują wykorzystać do własnych celów.
Nie wiadomo jednak, czy same programy i seriale zrekompensują internautom brak możliwości ingerowania w zawartość nowego serwisu. YouTube zdobył rynek nie tylko dzięki nieautoryzowanym materiałom, ale także (a może przede wszystkim) dzięki hołdowaniu zasadzie, że to internauci tworzą Sieć i decydują o jej zawartości. Czasy, w których pozbawieni są oni tego prawa, bezpowrotnie już minęły.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Ochrona, jaką daje interpretacja indywidualna, obowiązuje nawet po doręczeniu zmienionej interpretacji. Niestety nie zawsze oznacza to zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Tak pełnej ochrony nie uzyskają osoby, które zrealizowały sytuację opisaną we wniosku o wydanie interpretacji jeszcze przed jej doręczeniem. Jednak i one mogą spać spokojniej, gdyż nie grozi im postępowanie karne skarbowe czy konieczność płacenia odsetek za zwłokę. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej