Informacje dotyczące wyszukiwań zebrane przez wyszukiwarkę Google będą po pewnym czasie zmieniane tak, aby stawały się anonimowe - ogłosili przedstawiciele kalifornijskiej firmy na oficjalnym blogu. Nowa polityka prywatności ma być wprowadzona w ciągu roku.
Informacje zebrane od użytkowników przez Google obejmują m. in. wpisywane zapytania, numer IP oraz informacje z plików cookie. Szefostwo Google podjęło decyzję, że po pewnym okresie czasu (18-24 miesięcy) dane te będą przetwarzane tak, aby nie dało sie ich połączyć z jakimś konkretnym komputerem, czy użytkownikiem. Staną się więc informacjami anonimowymi.
Firma zapewniła również, że polityka ta zostanie utrzymana tak długo, jak długo rząd nie postawi jej surowszych wymagań dotyczących retencji danych. W tej chwili trwają prace nad szczegółami technicznymi dotyczącymi nowej polityki prywatności, która może wejść w życie w ciągu roku.
Przedstawiciele firmy podkreślił również, że dbają o kwestie prywatności w innych swoich produktach, takich jak Google Talk i Google Desktop.
Najważniejsze organizacje broniące praw obywatelskich przyklasnęły decyzji Google. Zawsze stały oni na stanowisku, że długotrwałe przechowywanie danych dotyczących wyszukiwań użytkowników zagraża prywatności i otwiera drogę do nadużyć. Przedstawiciele Electronic Frontier Foundation (EFF) mówią nawet, że choć krok Google jest dobry, to czas retencji danych powinien być krótszy.
Zagrożenia związane z danymi z wyszukiwarek stały się głośnym tematem w ubiegłym roku. W styczniu 2006 rząd USA zażądał od dostawców największych wyszukiwarek udostępnienia danych na temat miliona losowo wybranych wyszukiwań przeprowadzonych w ciągu jednego tygodnia. Firma Google nie zgodziła się wtedy na spełnienie żądań administracji Busha i jako jedyna uważała, że jest to niebezpieczne.
Nie ma wątpliwości co do tego, że teraz polityka prywatności firmy będzie bardziej transparentna. Do tej pory wiadomo było, że Google przechowuje informacje "tak długo, jak długo są one przydatne". Przedstawiciele firmy mówili, że dane te pozwalają na ciągłe podnoszenie jakości wyszukiwań. Teraz ta jakość może zostać nieco poświęcona na rzecz prywatności (tak twierdzi Google), ale raczej wątpliwe jest, aby użytkownicy mieli o to pretensje.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Gdy posiadasz prywatny samochód, komputer czy inny sprzęt i chcesz wykorzystać go na potrzeby działalności gospodarczej, wprowadzając do ewidencji środków trwałych firmy, musisz ustalić wartość początkową, od której rozpoczniesz amortyzację danego składnika. Jest nią cena nabycia, a gdy nie możesz jej ustalić, dokonaj wyceny, uwzględniając ceny rynkowe. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej