Policja będzie mogła sprawdzić, gdzie w ciągu 5 lat dzwoniliśmy, co napisaliśmy w SMS-ach, jakie zdjęcia wysłaliśmy w MMS-ie, a nawet na jakich stronach www zagościliśmy - takie zmiany w prawie telekomunikacyjnym szykuje nam PiS.
W niedzielę informowaliśmy o projekcie nowego prawa w Szwecji, które umożliwiłoby służbom specjalnym monitorowanie treści rozmów międzynarodowych, a także poczty elektronicznej bez wcześniejszego uzyskania zgody. Tymczasem jeszcze bardziej kontrowersyjne przepisy będziemy być może mieli w Polsce.
Jak donosi Gazeta.pl, posłowie Prawa i Sprawiedliwości chcą zobligować operatorów telefonicznych i internetowych do przechowywania przez okres 5 lat billingu połączeń telefonicznych, treści wiadomości SMS i MMS, a także listy odwiedzanych stron przez każdego internautę w Polsce!
Policjant prowadzący śledztwo będzie miał prawo domagać się tych danych od naszego operatora, a ten będzie musiał mu je udostępnić. Wszystko z myślą o "walce z przestępczością, korupcją i terroryzmem", gdyż zdaniem posłów PiS-u takie informacje (jak np. treść wiadomości SMS) coraz częściej służą jako dowody w sprawach sądowych.
To kolejna próba zmiany ustawy przez PiS - wcześniej projekt zmian dwukrotnie przepadał, gdyż zyskiwał poparcie dodatkowo tylko posłów LPR. Z nieoficjalnych informacji wynika, że tym razem poprze go również Samoobrona - twierdzi Gazeta.pl. Byłoby to najbardziej restrykcyjne prawo w całej Unii Europejskiej.
Do tej pory operatorzy musieli przetrzymywać tylko billingi rozmów telefonicznych przez okres prawie 2 lat. Nie wiadomo, jak mieliby sobie poradzić z tak ogromną ilością dodatkowych danych.
Pomijając już nawet kwestie techniczne, pojawia się pytanie o naszą prywatność. Który z polityków, przy takim kształcie prawa, będzie ręczył głową, że nie dojdzie do jej niekontrolowanego naruszania przez organy ścigania?
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Gdy posiadasz prywatny samochód, komputer czy inny sprzęt i chcesz wykorzystać go na potrzeby działalności gospodarczej, wprowadzając do ewidencji środków trwałych firmy, musisz ustalić wartość początkową, od której rozpoczniesz amortyzację danego składnika. Jest nią cena nabycia, a gdy nie możesz jej ustalić, dokonaj wyceny, uwzględniając ceny rynkowe. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej