Windows Live OneCare jako jedyny program testowany przez organizację AV Comparatives nie przeszedł pomyślnie testu z zakresu wykrywania szkodników atakujących system Windows. Większość z 17 testowanych programów została uznana za "zaawansowane" w tej dziedzinie.
Austriacka organizacja AV Comparatives przeprowadza swoje testy raz na kwartał. W czasie tych testów porównywana jest zdolność czołowych programów antywirusowych do rozpoznawania szkodników różnego rodzaju - od prostych makrowirusów począwszy na trojanach skończywszy.
W najnowszym badaniu wzięto pod lupę 17 programów. Były wśród nich tak znane produkty jak Avast, Kaspersky AV, McAfee VirusScan, Norton Anti-Virus itd. W czasie badań pracowały one na komputerze z systemem Windows XP Professional SP2.
Zdecydowana większość programów otrzymała oceny "advanced" lub "advanced +". Programy te wykrywały w czasie badania od 93,27% do 99,36% szkodników. Antywirus od Microsoftu był jedynym, który nie otrzymał pozytywnej oceny. Wykrył jedynie 82,40% szkodników. Szczególnie słabym jego punktem okazało się wykrywanie tzw. wirusów polimorficznych, które mają zdolność zmieniania własnego kodu.
Andreas Clementi z AV Comparatives ograniczył sie do krótkiego stwierdzenia, że produkt Microsoftu nie spełnia wymaganych standardów. Znacznie ciekawszy jest komentarz rzecznika Microsoftu, który stwierdził, że jego firma "przygląda się metodologii i wynikom badań aby mieć pewność, że w przyszłości Windows Live OneCare wypadnie w testach lepiej". Przedstawiciel koncernu przypomniał również o tym, że Windows Live OneCare dostał pozytywne oceny ICSA Labs i West Point Checkpoint.
Nie są to jednak pierwsze testy, w których flagowy produkt antywirusowy od Microsoftu wypada źle. W lutym niezależne czasopismo Virus Bulletin przeprowadziło własne testy Windows Live OneCare, w których produkt wypadł o wiele gorzej, niż w testach AV Comperatives. Ponadto z zeszłym roku firma Agnitum przeprowadziła analizę firewalla dodanego do pakietu OneCare. Z analizy tej wynikało, że firewall jest prosty w obsłudze, ale przechodzi tylko najprostsze testy szczelności zapory ogniowej.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Gdy posiadasz prywatny samochód, komputer czy inny sprzęt i chcesz wykorzystać go na potrzeby działalności gospodarczej, wprowadzając do ewidencji środków trwałych firmy, musisz ustalić wartość początkową, od której rozpoczniesz amortyzację danego składnika. Jest nią cena nabycia, a gdy nie możesz jej ustalić, dokonaj wyceny, uwzględniając ceny rynkowe. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej