Google
email:   hasło:   
zapamiętaj mnie   rejestracja  •   nie pamiętasz hasła?
SG

Google rozbraja swoje bomby

Marcin Maj, 31-01-2007, 10:26, Komentarzy: 12

Jeszcze niedawno użytkownicy wpisujący do Google frazę "miserable failure" (przykra porażka) znajdowali w wynikach wyszukiwania link do strony prezydenta Busha. Wielu z nas pamięta, że zapytanie "kretyn" zwracało niegdyś w Google link do strony Andrzeja Leppera. Firma Google postanowiła położyć kres podobnym żartom i wprowadziła zmiany uniemożliwiające tworzenie tzw. googlowych bomb.

Jak zrobić googlową bombę? To proste. Wystarczy przekonać odpowiednio dużą ilość osób, aby na swoich stronach lub blogach umieściły odsyłacze do stron danej osoby z odpowiednim opisem. W przypadku wspomnianym powyżej, na wielu stronach znalazł się link do strony prezydenta USA opisany jako "miserable failure". To wystarczyło, aby wyszukiwarka zaczęła łączyć stronę Georga Busha z tymi słowami.

Inne znany googlowe bomby dotyczyły prezydenta Putina. Jego strona znajdowała się w wynikach dla frazy "enemy of the people". Głośno było również o bombie brazylijskiej, która sprawiła, że po wpisaniu do Google słów "pijany despota" (w brazylijskim wariancie języka portugalskiego) użytkownicy znajdowali odnośnik do strony prezydenta Luiza Inacio Lula da Silva. Duńczycy, którzy wpisywali do swojego Google słowa "prymitywny troll" znajdowali stronę swojego premiera.

Pomysł ten podchwycili także polscy internauci, którzy w "pospolitym ruszeniu" od dawna skutecznie pozycjonują oficjalne adresy różnych znanych osób, głównie polityków, pod takie słowa, jak np. kretyn.

Google postanowiło położyć kres takim zabawom. Matt Cutts napisał na blogu firmy, że coraz częściej uważano googlowe bomby za formę prezentacji poglądów kalifornijskiej firmy. Aby ustrzec się przed oskarżeniami o obrażanie konkretnych osób, Google musi swoje bomby rozbroić. Wcześniej firma nie przejmowała się tymi problemami, bo wyszukiwania sfałszowane przez bomby Google nie dotyczyły szczególnie ważnych fraz.

Bomby nie będą rozbrajane ręcznie, ale będzie im zapobiegał specjalny algorytm. Wykryje on bomby znacznie szybciej i będzie w stanie rozróżniać wiele języków. Google generalnie unika ingerencji ludzkiej w treści wyników wyszukiwania, uważając że algorytmy są bardziej obiektywne.

Mutt Cutts dodaje przy tym, że z pewnością algorytm nie będzie w stanie od razu eliminować wszystkich bomb, ale być może zostanie ulepszony dzięki współpracy z użytkownikami.
Clip to Evernote
Komentarze    Zobacz wszystkie (12)
Dodaj nowy komentarz (rozwiń)
To warto przeczytać










Najnowsze Programy

F Twitter RSS Gmail m.di24.pl

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
RSS - Recenzje


reklama

Expander
Porównamy dla Ciebie promocje w 26 bankach więcej...

mBank
Najchętniej polecane konto osobiste! więcej...

Archiwum

« Luty 2012 »
PoWtŚrCzwPtSbNd
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829 
Serwisy specjalne:
Wydarzenia: