Duże serwisy Web 2.0 takie jak YouTube czy MySpace, starają się coraz bardziej o to, aby ich strony nie zawierały materiałów brutalnych, obscenicznych i chronionych prawem autorskim. To jednak nie przeszkadza w publikacji takich klipów filmowych, bo firmy prowadzące mniejsze serwisy społecznościowe najczęściej nie mają przed nimi oporów i odpowiedzialność przenoszą na użytkowników - pisze ZDNet.
Przykładem serwisu, który próbuje ugryźć kawałek tortu reklamy internetowej porzucając etykę jest Dailymotion, prowadzony przez firmę z siedzibą w Paryżu. Klipy filmowe chronione prawem autorskim znajdziemy w tym serwisie bez trudu.
Benjamin Bejbaum z firmy Dailymotion uważa, że wszystko jest w porządku i zapewnia, że skasowany zostanie każdy film, który użytkownicy oznaczą jako niewłaściwy. Patrząc na zasoby serwisu można jednak odnieść wrażenie, że użytkownicy z reguły nie oceniają klipów filmowych w taki sposób.
Inny budzący wątpliwości serwis to Stickam.com. Zachęca on swoich użytkowników do prowadzenia prywatnych wideoczatów. Wszystko odbywa sie bez najmniejszej kontroli ze strony pracowników Stickam. Nie ma nawet mechanizmu pozwalającego na ocenę wieku użytkownika.
Przedstawiciele Stickam zabraniają jedynie obscenicznych zachowań w regulaminie i uważają, że wystarczającym zabezpieczeniem jest pozwolenie użytkownikom na wzajemna kontrolę. Zdaniem przedstawicieli organizacji WiredSafety.org, taka strona jest "magnesem" dla osób, które chcą nakłaniać młodych użytkowników do zachowań o charakterze seksualnym przed kamerą.
Przedstawiciele podobnego serwisu - PalTalk - przyznają w wypowiedzi dla ZDNet, że nadal nie brakuje ludzi, którzy w kontakcie z kamera internetową "natychmiast zaczynają ściągać ubranie". PalTalk wymaga jednak od swoich użytkowników uiszczenia opłaty za pomocą karty kredytowej i to ma gwarantować, że będą do niego zaglądać tylko dorośli.
W serwisach społecznościowych nie brakuje też treści naprawdę brutalnych. Przykładem może być witryna LiveLeak, na której znajdziemy nagrania przedstawiające wojnę lub makabryczne wypadki. Przedstawiciele serwisu uważają, że chcą po prostu pokazać jak te wszystkie rzeczy wyglądają naprawdę. Wątpliwości budzi fakt, że treści zawarte w serwisie są bardzo łatwo dostępne. Nie brakuje w nim również treści pornograficznych.
Przedstawiciele organizacji zajmujących się bezpieczeństwem najmłodszych użytkowników sieci uważają, że jedynym sposobem na walkę z problemem jest promowanie tych witryn, które starają się pilnować swoich użytkowników i grać zgodnie z zasadami etyki. Jeśli do tych "poprawnych" witryn zniechęcimy dzieci, to można być pewnym, że znajdą one sobie nowe miejsce w internecie, które nie musi być dla nich bezpieczne.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Ochrona, jaką daje interpretacja indywidualna, obowiązuje nawet po doręczeniu zmienionej interpretacji. Niestety nie zawsze oznacza to zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Tak pełnej ochrony nie uzyskają osoby, które zrealizowały sytuację opisaną we wniosku o wydanie interpretacji jeszcze przed jej doręczeniem. Jednak i one mogą spać spokojniej, gdyż nie grozi im postępowanie karne skarbowe czy konieczność płacenia odsetek za zwłokę. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej