Jest coraz bardziej prawdopodobne, że już niebawem urządzenia przenośne nie będą potrzebowały nawet gniazdek elektrycznych. Naukowcy z MIT posiadają już projekt systemu, który pozwala na przesyłanie energii bezprzewodowo, na odległość do pięciu metrów.
Opracowywaniem bezprzewodowego systemu do przesyłania energii zajmuje się ekipa pod uczonych z MIT pod kierownictwem prof. Marina Soljacica. Wyniki pracy zostały zaprezentowane na Physics Industrial Physics Forum w San Francisco.
W opracowaniu systemu bezprzewodowego przesyłania energii pomogło zjawisko rezonansu, polegające na tym, że drgania jednego ciała fizycznego są przekazywane innemu ciału, jeśli tylko drga ono z tą samą częstotliwością.
Najłatwiej możemy zaobserwować rezonans akustyczny. Jeśli mamy w pomieszczeniu dobrze nastrojoną gitarę i z innego instrumentu wydobędziemy dźwięk o wysokości odpowiadającej wysokości strojenia jednej ze strun gitary, to będziemy mogli zaobserwować, że struna ta zacznie lekko drgać. Z przekazywaniem prądu rzecz ma się podobnie, ale zamiast fal dźwiękowych uczeni postanowili użyć fal elektromagnetycznych.
Zwykła antena radiowa potrafi emitować takie fale, ale przesyłanie w ten sposób energii byłoby niemożliwe, gdyż rozchodziłaby się ona we wszystkich kierunkach i byłaby zwyczajnie marnotrawiona. Aby obejść ten problem, naukowcy z MIT skonstruowali specjalną, miedzianą antenę, która jest "niepromieniująca".
Antena ta emituje fale elektromagnetyczne o częstotliwości 6,4 Mhz. Jeśli w jej zasięgu znajdzie się inna antena odbierająca fale na tej samej częstotliwości, to dochodzi do przesyłania energii. Fale, które nie zostaną pochłonięte przez antenę odbiornika, będą z powrotem zaabsorbowane przez antenę nadającą. Mówiąc w przenośni - fale elektromagnetyczne są jak przywiązane do anteny nadającej i zostają pochłonięte tylko przez ciała drgające w częstotliwości 6,4 Mhz.
Próby przesyłania energii beż użycia przewodów były podejmowane przez różnych uczonych już dużo wcześniej, jednak to Marin Soljacic jako pierwszy wpadł na pomysł niepromieniującej anteny. Do tej pory eksperymentowano np. z przesyłaniem energii za pomocą lasera, ale technologia ta wymaga kontaktu optycznego nadajnika z odbiornikiem.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Kiedy stajemy się właścicielami nowego telefonu, najczęściej nie możemy się doczekać, żeby połączyć się z internetem i zacząć korzystać z tych wszystkich funkcji, o których producent informuje na opakowaniu. Niekiedy nasz niepokój wzbudzają jednak kwestie związane z bezpieczeństwem - obawiamy się, że nasze urządzenie może stać się ofiarą złośliwego oprogramowania lub ataku oszustów, zwłaszcza gdy jest to smartfon oparty na Androidzie. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej