Mamy już w internecie dziennikarstwo obywatelskie, a teraz przyszedł czas na... obywatelską kartografię. Grupa zapaleńców z Wielkiej Brytanii postanowiła stworzyć projekt podobny do Wikipedii, ale polegający na tworzeniu map, które będą za darmo dostępne dla wszystkich.
Projekt o nazwie OpenStreetMap (OSM) został założony przez Steve'a Coasta. Użyte w nim oprogramowanie to dobrze znane MediaWiki, choć należy zaznaczyć, że fundacja Wikimedia nie ma nic wspólnego z projektem OSM.
Coast doszedł do wniosku, że istnieje potrzeba stworzenia w pełni otwartego serwisu z mapami. Istniejące obecnie serwisy tego typu bazują na danych dostarczonych przez agencje rządowe, które zarabiają na odsprzedawaniu ich innym firmom.
Dane potrzebne do projektu są dostarczane przez ochotników, którzy zbierają dane ze swoich urządzeń GPS (np. w czasie jazdy samochodem do pracy) i przesyłają te dane do OSM. W tej chwili w projekcie bierze udział 3,6 tys. osób. Co ciekawe, już przyciągnął on uwagę firmy, która wykorzysta mapy OSM w swoich usługach.
Witryna OSM pozwala każdemu na edycje mapy i informacji o danym terenie. Kiedy już więc mapa powstanie, uczestnicy projektu mogą uzupełnić ją informacjami takimi jak nazwy ulic czy krain geograficznych. W ramach projektu organizowane są również tzw. "mapping parties" czyli zjazdy w czasie których uczestnicy penetrują z urządzeniami GPS wybraną okolicę.
Miejsca, które juz doczekały się swoich map to Isle of Wight, hrabstwo Rutland, wzgórza Surrey Hills i tereny miejskie Bath oraz Reading. Do końca przyszłego roku planowane jest ukończenie map całej Wielkiej Brytanii, ale plany uczestników OSM idą jeszcze dalej - chcą, aby w przyszłości udało się stworzyć w pełni otwartą mapę świata.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Ochrona, jaką daje interpretacja indywidualna, obowiązuje nawet po doręczeniu zmienionej interpretacji. Niestety nie zawsze oznacza to zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Tak pełnej ochrony nie uzyskają osoby, które zrealizowały sytuację opisaną we wniosku o wydanie interpretacji jeszcze przed jej doręczeniem. Jednak i one mogą spać spokojniej, gdyż nie grozi im postępowanie karne skarbowe czy konieczność płacenia odsetek za zwłokę. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej