Jak dowodzi ostatnia akcja warszawskiej policji, problem piractwa komputerowego dotyczy nie tylko domowych użytkowników i małych firm. Dwa dni temu policjanci z Ochoty (Warszawa) ujawnili na 174 komputerach i trzech serwerach - należących tylko do jednej firmy - programy komputerowe wartości ponad 400 tys. złotych, które były nielegalnie wykorzystywane.
Na trop "składnicy" nielegalnego oprogramowania policja wpadła dzięki doniesieniom przedstawiciela jednego z producentów oprogramowania komputerowego. Poinformował on funkcjonariuszy o swoich podejrzeniach, iż pracownicy jednej z warszawskich firm, zajmujących się usługami marketingowymi dla dużego operatora telekomunikacyjnego, korzystają z nielegalnego oprogramowania.
Po wkroczeniu do usytuowanych w centrum Warszawy pomieszczeń firmy, policja wraz z biegłym sądowym informatykiem ujawnili, że na jej komputerach znajduje się oprogramowanie, na które kierownictwo przedsiębiorstwa nie posiadało żadnych licencji - informuje stołeczna policja.
Biegły informatyk ocenił, że wartość zabezpieczonego przez policjantów oprogramowania to ponad 400 tys. złotych. Ponadto policjanci zabezpieczyli 174 komputery firmy o szacunkowej wartości 350 tys. złotych.
Jak podaje policja, osobom, które popełniły przestępstwo grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności za paserstwo komputerowe. Ponadto legalni właściciele w postępowaniu cywilnym mogą wystąpić o rekompensaty i odszkodowania za korzystanie z nielegalnych programów.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Kiedy stajemy się właścicielami nowego telefonu, najczęściej nie możemy się doczekać, żeby połączyć się z internetem i zacząć korzystać z tych wszystkich funkcji, o których producent informuje na opakowaniu. Niekiedy nasz niepokój wzbudzają jednak kwestie związane z bezpieczeństwem - obawiamy się, że nasze urządzenie może stać się ofiarą złośliwego oprogramowania lub ataku oszustów, zwłaszcza gdy jest to smartfon oparty na Androidzie. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej