W sieci pojawiła się wyszukiwarka o nazwie GoogleTorrents i od razu wzbudziła duże zainteresowanie. Nie oznacza to wcale, że firma Google dostarczyła nową wyszukiwarkę torrentów. Twórcą GoogleTorrents jest ktoś inny, choć faktycznie wyszukiwanie odbywa się dzięki Google.
Wyszukiwarka ta została stworzona za pomocą narzędzia Google Custom Search Engine, które na łamach DI opisywaliśmy pod koniec ubiegłego miesiąca. Intencją twórcy GoogleTorrents było udostępnienie innym wyszukiwarki, która pozwoli na odnalezienie upragnionego torrenta bez konieczności odwiedzania różnych serwisów poświęconych torrentom.
Na stronie "About" znajdujemy wyraźną informacje o tym, że GoogleTorrents nie jest produktem Google, a zawarte w nazwie słowo "google", nie jest użyte w odniesieniu do znanej marki, ale jako synonim słowa "szukać" (takie słowo funkcjonuje już zresztą w słowniku angielskim). Mamy więc jednocześnie pierwszy przykład na to, że upowszechnienie się słowa "google" jako czasownika, może ułatwić podszywanie się pod markę kalifornijskiej firmy.
Trzeba przyznać, że GoogleTorrents działa całkiem sprawnie, tak więc chąc nie chcąc, gigant wyszukiwarkowego rynku został zaangażowany do pracy przy wyszukiwaniu torrentów. Zauważmy, że do tej pory Google lub inna znana wyszukiwarka (Yahoo, Ask), takiej usługi nie udostępniała. Nic w tym dziwnego, bo przecież nietrudno sobie wyobrazić te procesy ze strony RIAA. Okazuje się jednak, że wystarczy dać odpowiednie narzędzia uzytkownikom, a oni już będą wiedzieli co z nimi zrobić :-).
Wielu blogerów i użytkowników serwisu del.icio.us przewidywało, że Google szybko zajmie się sprawą GoogleTorrents, choćby ze względu na chęć obrony swojego znaku towarowego. Na razie jednak wcale do tego nie doszło.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Gdy posiadasz prywatny samochód, komputer czy inny sprzęt i chcesz wykorzystać go na potrzeby działalności gospodarczej, wprowadzając do ewidencji środków trwałych firmy, musisz ustalić wartość początkową, od której rozpoczniesz amortyzację danego składnika. Jest nią cena nabycia, a gdy nie możesz jej ustalić, dokonaj wyceny, uwzględniając ceny rynkowe. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej