Amerykański Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego (DHS) ma zamiar zainwestować sporo pieniędzy w oprogramowanie, które będzie sprawdzać czy światowa prasa pisze o USA pochlebnie, czy nagannie. Pomysł już wzbudza wątpliwości obrońców wolności słowa - informuje Yahoo za agencją AFP.
Christophe Kelly, rzecznik DHS, mówi że oprogramowanie ma umożliwić personelowi departamentu przeprowadzanie wewnętrznych analiz. Poza tym Kelly zapewnia, że odkrycia jakie zostaną dokonane w trakcie badań nad projektem, posłużą do budowania innych aplikacji komputerowych.
To narzędzie do "wewnętrznych analiz" departamentu będzie drogo kosztować. DHS wyda w ciągu najbliższych trzech lat 2,4 mln USD na badania, które prowadzić będą ekipy naukowców z trzech uczelni: University of Pittsburgh, Cornell University oraz University of Utah. Badania mają na celu skonstruowanie algorytmów i matematycznych architektur, które posłużą do analizy języka pod kątem znaczenia wypowiedzi.
Do celów badań zgromadzono już ponad 270 tys. artykułów prasowych z ponad 180 źródeł. Badacze nie chcą w tej chwili komentować możliwych sposobów użycia takiego oprogramowania, jeśli ono powstanie.
Nawet rzecznik DHS mówi, że trudno przewidzieć jak ewoluuje ten projekt. Kiedy dziennikarze AFP spytali, czy oprogramowanie mogłoby służyć do szybkiego "wykrywania" mediów i dziennikarzy nieprzychylnych USA, Kelly odmówił odpowiedzi.
Pomysł analizowania materiałów zebranych w internecie nie jest nowy. W kwietniu br. holenderscy naukowcy zaprezentowali po raz pierwszy system, który pozwala na badanie "humoru internetu" dzięki analizie tekstów pojawiających się na blogach. Takie badania mogą być ciekawą alternatywą dla tradycyjnych badań opinii publicznej. Jak dotąd jednak nie mieliśmy nigdy do czynienia z pomysłem zautomatyzowanego i szeroko zakrojonego badania opinii prasy, przez organizację rządową państwa, które deklaruje sprzyjanie wolności słowa.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Gdy posiadasz prywatny samochód, komputer czy inny sprzęt i chcesz wykorzystać go na potrzeby działalności gospodarczej, wprowadzając do ewidencji środków trwałych firmy, musisz ustalić wartość początkową, od której rozpoczniesz amortyzację danego składnika. Jest nią cena nabycia, a gdy nie możesz jej ustalić, dokonaj wyceny, uwzględniając ceny rynkowe. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej