Warunki użycia otwartego kodu zawarte w licencji GPL również mogą być egzekwowane przez sąd, podobnie jak inne prawa autorskie. Ten fakt potwierdzono w Niemczech, gdzie sąd wydał wyrok w sprawie wniesionej przez Heralda Welte przeciwko firmie D-Link. Wielu komentatorów określa ją jako przełomową.
Licencja GPL pozwala twórcom oprogramowania na swobodne wykorzystanie kodu źródłowego, nawet komercyjnie. Należy jednak przy tym udostępnić swoje programy na tej samej licencji i podać listę zmian, jakich dokonało się w kodzie. Wiele osób przyzna, że to niewiele za gotowy kod, ale nie wszystkich stać na taką grzeczność.
Harald Welte, który prowadzi projekt GPL Violations, śledzi wszystkie przypadki łamania postanowień otwartej licencji i sam finansuje walkę z firmami, które to robią. Firma D-Link już nieraz była na jego celowniku, jednak przy wcześniejszych sprawach firma godziła się na zwrot kosztów postępowania i spełnienie żądań GPL Violations.
Kiedy Welte oskarżył wspomnianą firmę o złamanie postanowień GPL w przypadku oprogramowania dla urządzenia DSM-G600, D-Link stanęła okoniem i postanowiła zaprzeczać wszystkiemu. Dodatkowo prawnicy firmy stwierdzili, że ich zdaniem licencja GPL nie jest prawnie wiążąca. Sprawa została skierowana do Sądu Okręgowego we Frankfurcie w marcu br.
Dla Welte oznaczało to rozpoczęcie żmudnego zbierania dowodów przeciwko firmie D-Link. Oznaczało to dokładne określenie, kiedy powstał dany fragment kodu i kiedy został upubliczniony, a także w jaki sposób powstał. Na szczęście udało się uzyskać pomoc autorów kodu na licencji GPL. Cenna była również pomoc doktora Tilla Jaegera, prawnika biegłego w sprawach związanych z tworzeniem oprogramowania i rozumiejącego świetnie całe zagadnienie.
Dnia 6 września br. niemiecki sąd nakazał firmie D-Link zwrócenia wszystkich kosztów, jakie GPL Violations wydał na proces sądowy. Firma ma także zwrócić pieniądze, jakie zostały wydane na zakup i testy urządzenia, którego oprogramowanie naruszało licencję.
Najbardziej jednak istotne jest to, że sąd w swoim orzeczeniu potwierdził prawne znaczenie licencji GPL.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Gdy posiadasz prywatny samochód, komputer czy inny sprzęt i chcesz wykorzystać go na potrzeby działalności gospodarczej, wprowadzając do ewidencji środków trwałych firmy, musisz ustalić wartość początkową, od której rozpoczniesz amortyzację danego składnika. Jest nią cena nabycia, a gdy nie możesz jej ustalić, dokonaj wyceny, uwzględniając ceny rynkowe. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej