Nowa wyszukiwarka Microsoftu - Windows Live Search - wyszła już z wersji beta i oficjalnie wystartowała. Co ciekawe, można mieć wrażenie, że wersja beta była nieco bardziej rewolucyjna.
Nowa wyszukiwarka jest jednym z produktów z serii Live. Do tej rodziny produktów mają się zaliczać różne aplikacje działające w przeglądarce, także biurowe.
W tej chwili przez proces testowania przechodzi Windows Live, który najprawdopodobniej ukaże się na rynku pod koniec bieżącego roku. Produkty Live dostępne obecnie w wersji beta to: Windows Live Messenger oraz Windows Live QnA.
Oczywiście wyszukiwarka Microsoftu będzie musiała sobie utorować drogę na rynku już zajętym przez Google i Yahoo. Wielu komentatorów sądzi, że jeśli Microsoft nie postara się o jej promocję, to produkt może pozostać wręcz niezauważony.
Przedstawiciele Microsoft nazywali start Windows Live Search kamieniem milowym dla rozwoju firmy. Czy jednak wyszukiwarka będzie czymś nowym i obiecującym dla użytkowników?
O wersji beta tej wyszukiwarki pisaliśmy w kwietniu br. Trzeba przyznać, że od tego czasu zmieniło się wiele. Na plus trzeba zapisać to, że wyszukiwarka działa i ładuje się o wiele szybciej, jednak niektóre przydatne funkcje... zniknęły.
Dzisiaj, w czasie pracy w Operze i Firefoksie na systemie Linux, nie mogłem się doszukać przycisku pozwalającego na wyszukiwanie obrazków (wcześniej nie było problemu). Szkoda, bo w wersji beta ta funkcja była dostępna i prezentowała się bardzo ciekawie. Microsoft bardzo też podkreślał jej wygodę w komunikacie o wypuszczeniu wersji ostatecznej.
Wyszukiwarka ma się też cechować dodatkowymi opcjami pozwalającymi na "oczyszczanie" wyników wyszukiwania z treści, które nas nie interesują. Służą temu tzw. makra, pozwalające na stworzenie stworzenie własnej definicji zawężania wyników. Korzystanie z makr wymaga rejestracji w usłudze Microsoft Passport Network.
W Operze, pracującej pod Linuksem, z jakichś przyczyn menu rozwijane spod przycisku "więcej" chowa się natychmiast po najechaniu na nie myszą. To menu jest potrzebne do obsługi makr, a wiec użytkownicy Opery z tej funkcji nie skorzystają.
Inne funkcja która zniknęła, to zaprezentowany w kwietniu "niekończący się scroll". Polegało to na tym, że kiedy suwak służący do przewijania dochodził do końca paska, użytkownik widział jego przeskok do góry i mógł przewijać dalej. Sporo było szumu wokół tej funkcji, ale niestety w wersji ostatecznej wszystko jest tradycyjnie i pozostaje przełączanie kolejnych stron z wynikami wyszukiwania.
Microsoft zapewnia, że Live.com ma się poprawnie wyświetlać na urządzeniach przenośnych.
Z czasem przekonamy się, w jaki sposób Microsoft będzie promował swoją wyszukiwarkę. Z pewnością promocji ona wymaga, bo mimo, że jest produktem nowym i zawierającym pewne ciekawe funkcje, to trudno mówić o zapowiadanej wcześniej przez firmę z Redmond "rewolucji w wyszukiwaniu". Miejmy też nadzieję, że Microsoft nie skupi się na promocji aż tak, aby zapomnieć o ciągłym udoskonalaniu produktu.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Gdy posiadasz prywatny samochód, komputer czy inny sprzęt i chcesz wykorzystać go na potrzeby działalności gospodarczej, wprowadzając do ewidencji środków trwałych firmy, musisz ustalić wartość początkową, od której rozpoczniesz amortyzację danego składnika. Jest nią cena nabycia, a gdy nie możesz jej ustalić, dokonaj wyceny, uwzględniając ceny rynkowe. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej