Doświadczeni użytkownicy internetowych platform aukcyjnych wiedzą, że najlepiej licytować tuż przed końcem aukcji. Nauce jednak takie stwierdzenie nie wystarczy. Koreańscy naukowcy postanowili metodą matematyczną dowieść, że "snajpowanie" się opłaca.
Aukcyjne snajperstwo, które już doczekało się opracowań naukowych ze strony ekonomistów, zajęło teraz całkiem poważnie głowy naukowców z Narodowego Uniwersytetu w Seulu.
Najpierw stworzyli oni równanie obrazujące proces wygrywania aukcji.
Równanie to zostało skonfrontowane z zapisami aukcji, w czasie których sprzedano ponad 260 tys. przedmiotów na eBay.com i ponad 280 tys. przedmiotów w koreańskiej wersji serwisu.
Po żmudnej pracy naukowcy przekonali się, że każde przebicie stawki zmniejsza prawdopodobieństwo, iż złożona przez nas oferta pozwoli na wygraną. Dlatego najlepiej jest wstrzymywać się z przebijaniem innych jak najdłużej, aby przez cały czas trwania aukcji było jak najmniej ofert kupna.
Wyniki swoich badań Koreańczycy opublikowali w czasopiśmie Physical Review E. Raczej wątpliwe jest, aby kupcy aukcyjni rzucili sie na tę publikacje wierząc, iż zawarta jest w niej tajemnica niskich cen. Bardziej doświadczeni użytkownicy już od dawna wiedzą, że dobrze jest możliwie długo zwlekać ze złożeniem oferty. Jeśli sami nie są w stanie czuwać nad aukcją, nie boją sie sięgać po służące do tego programy.
Taki stan rzeczy oczywiście nie podoba się sprzedającym. Uważają oni, że snajpery zaniżają ceny. Wielu z nich życzyłoby sobie, aby został wprowadzony mechanizm uniemożliwiający działanie aukcyjnym snajperom (np. automatyczne przedłużanie aukcji po ustaleniu najwyższej stawki tuż przed końcem).
Wątpliwe jest jednak, aby to się stało. Snajpowanie to nie tylko sposób na nabycie przedmiotu po korzystnej cenie. Nadaje ono również aukcjom internetowym specyficzny, "sportowy" charakter, bo czy nie cieszy zwycięski strzał wykonany na sekundę przed końcem?
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Ochrona, jaką daje interpretacja indywidualna, obowiązuje nawet po doręczeniu zmienionej interpretacji. Niestety nie zawsze oznacza to zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Tak pełnej ochrony nie uzyskają osoby, które zrealizowały sytuację opisaną we wniosku o wydanie interpretacji jeszcze przed jej doręczeniem. Jednak i one mogą spać spokojniej, gdyż nie grozi im postępowanie karne skarbowe czy konieczność płacenia odsetek za zwłokę. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej