Ministerstwo kultury pracuje nad ustawą o prawie autorskim, w myśl której samo posiadanie nagrywarki będzie przestępstwem - donosi Życie Warszawy. Po publikacji w ŻW minister MKiDN poinformował o wycofaniu z projektu nowelizacji kontrowersyjnych zmian.
Zgodnie z nowymi przepisami wystarczy mieć programy i urządzenia, które mogą usuwać zabezpieczenia, np. z płyt kompaktowych. Takie urządzenia jak wiemy znajdują się w większości komputerów i nagrywarek, tak więc już niedługo ich posiadacze mogą stać się przestępcami.
Kary będą groziły nie tylko posiadaczom, ale również sprzedawcom takiej elektroniki. Mogą oni pójść do więzienia nawet na trzy lata. Klienci na rok - pisze ŻW.
Walkę z absurdalnymi przepisami zapowiedział już Piotr Gadzinowski z SLD. Zaproponował, aby zabrać laptopy posłom, bo większość z nich posiada przecież nagrywarki.
Przeciwko nowelizacji zaprotestowało też już Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich, Konferencja Dyrektorów Bibliotek Szkół Wyższych, a także Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta.
[AKTUALIZACJA]
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego poinformowało dziś na swoich stronach, że w związku ze zgłaszanymi uwagami (w Życiu Warszawy - przyp red.), minister - przed posiedzeniem Komitetu Europejskiego Rady Ministrów odbywającym się 2 czerwca 2006 r. - wycofał z projektu nowelizacji ustawy zmianę art. 118 dotyczącą ochrony technicznych zabezpieczeń uniemożliwiających kopiowanie utworu przez użytkownika.
Zgodnie zatem z ustaleniami Komitetu Europejskiego Rady Ministrów z dn. 2 czerwca br. przedmiotowa regulacja prawna nie obejmuje zapisów dotyczących zabezpieczeń technicznych.
W komunikacie przekazano też informację, iż minister będzie zasięgał dodatkowych opinii ze strony przedstawicieli środowisk naukowych. Natomiast kolejny projekt nowelizacji zostanie przedstawiony po wcześniejszym poddaniu go publicznej dyskusji.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Ochrona, jaką daje interpretacja indywidualna, obowiązuje nawet po doręczeniu zmienionej interpretacji. Niestety nie zawsze oznacza to zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Tak pełnej ochrony nie uzyskają osoby, które zrealizowały sytuację opisaną we wniosku o wydanie interpretacji jeszcze przed jej doręczeniem. Jednak i one mogą spać spokojniej, gdyż nie grozi im postępowanie karne skarbowe czy konieczność płacenia odsetek za zwłokę. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej