W sieci pojawił się nowy program partnerski portalu finansowego Money.pl - "Easy Money" skierowany do właścicieli stron WWW. Program powinien zainteresować również młodych webmasterów - mogą do niego przystępować mając już 16 lat. Co ważne, w przeciwieństwie do starego programu m2m, kwalifikacja do programu nie opiera się na popularności danej strony WWW.
Dwa lata temu portal Money.pl stworzył program Money2Money, skierowany do większych serwisów internetowych. Obecnie należy do niego ponad 350 serwisów.
- Internauci, którzy przystąpili do niego potrafią sporo zarobić. Najciekawszym przykładem jest rodzeństwo studentów, których miesięczne przychody sięgają nawet 20 tys. złotych - mówi Magda Kasprzak, szef programu partnerskiego Money.pl. - Są i tacy, którzy aby zarobić jak najwięcej, stworzyli kilkanaście serwisów internetowych i włączyli je do Money2Money - dodaje.
Teraz Money.pl zdecydował się dotrzeć ze swoją ofertą także do właścicieli mniejszych serwisów. Do programu "Easy Money" mogą przystępować osoby fizyczne jak i firmy, i co ważne, także - za zgodą rodziców - osoby, które ukończyły 16 rok życia.
Zarejestrowani uczestnicy nowego programu emitują na swoich stronach wybrane przez siebie formy reklam, dostępne w panelu "Easy Money". Do wyboru są reklamy tekstowe oraz graficzne, w różnych formatach, kolorach i o różnej tematyce.
Trzeba jednak pamiętać, że zgodnie z regulaminem na swojej stronie partner programu nie może umieszczać reklam firm i programów partnerskich konkurencyjnych w stosunku do "Easy Money".
Uczestnicy "Easy Money" zarabiają w momencie, kiedy odwiedzający kliknie w reklamę i kupi produkt finansowy. Można również zarabiać na polecaniu nowego programu portalu Money.pl innym właścicielom witryn.
Warto również dodać, że jeden uczestnik może zgłosić do programu i emitować reklamy na dowolnej liczbie należących do niego domen.
Organizatorzy na dobry początek dają rejestrującym się właścicielom witryn bonus 100 punktów za samo przystąpienie do programu. Wstępną formą rozliczeń za sprzedaż produktów i polecania są w programie "Easy Money" właśnie punkty, które po uzbieraniu pewnego limitu można wymienić na gotówkę.
Z tabeli prowizji dowiadujemy się jednak o pewnych ograniczeniach, które zastosowano prawdopodobnie w celu uchronienia organizatora programu przed nadużyciami ze strony nieuczciwych partnerów.
Jak wynika z punktu 4 Tabeli wynagrodzeń "po miesiącu emisji reklam na stronie WWW, uczestnik otrzymuje status aktywnego partnera. Od tego momentu naliczane są punkty za unikalne kliki oraz aktywne polecenia." Co więcej, wprowadzono limity na liczbę płatnych klików oraz płatnych poleceń w pierwszych trzech miesiącach uczestnictwa. Miejmy nadzieję, że po tym okresie powyższe limity przestaną obowiązywać, gdyż niepotrzebnie ograniczałyby możliwości zarobku partnerów.
Co istotne, organizatorzy programu uruchomili również blog, na którym dzielą się z partnerami swoimi uwagami na temat "Easy Money". Na razie nie zawiera on zbyt wielu wpisów, ale zapewne wraz z rosnącą liczbą uczestników, ich pytań oraz rodzących się problemów, blog ożywi się i stanie przydatnym źródłem informacji o programie.
Wydaje się, że program został przygotowany profesjonalnie, a wszystkie niezbędne do startu informacje dostępne są na stronie "Easy Money". Powinien on stanowić ciekawą alternatywę dla obecnych na rynku systemów partnerskich i - miejmy nadzieję - źródło niezłego przychodu dla właścicieli stron WWW.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Ochrona, jaką daje interpretacja indywidualna, obowiązuje nawet po doręczeniu zmienionej interpretacji. Niestety nie zawsze oznacza to zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Tak pełnej ochrony nie uzyskają osoby, które zrealizowały sytuację opisaną we wniosku o wydanie interpretacji jeszcze przed jej doręczeniem. Jednak i one mogą spać spokojniej, gdyż nie grozi im postępowanie karne skarbowe czy konieczność płacenia odsetek za zwłokę. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej