Można walczyć z twórcami adware, ale bardziej logiczne wydaje się dotarcie do źródła ich zarobków, czyli do reklamodawców - uważa organizacja Center for Democracy and Technology (CDT), która postanowiła sprawdzić, czy firmy są świadome inwestowania w tak agresywna reklamę.
Adware to oprogramowanie, które może instalować się na komputerze użytkownika bez jego wiedzy lub wprowadzając go wcześniej w błąd. Zwykle dostaje się tam podczas surfowania po internecie, albo też wraz z instalacją różnych aplikacji.
Kiedy już dostanie się na komputer ofiary zaczyna wyświetlać na ekranie niechciane reklamy (często w formie okienek pop-up), stwarzając zagrożenie dla prywatności i bezpieczeństwa komputera, a jednocześnie obniżając wydajność maszyny - ostrzega CDT w raporcie zatytułowanym "How Advertising Dollars Encourage Nuisance and Harmful Adware and What Can be Done to Reverse the Trend". Zdaniem badaczy, tego typu działalność potrafi skutecznie zniechęcić niektóre osoby do korzystania z internetu.
Kilka miesięcy temu organizacja Anti-Spyware Coalition (ASC) zaliczyła oprogramowanie adware do "technologii niepożądanych". Prawodawcy do dziś nie są pewni, czy jego stosowanie należy uznać za nielegalne. Problem w tym, że istnieje wiele jego rodzajów, a niektóre są nieszkodliwe i rzetelnie informują użytkownika o instalacji.
CDT w swoim raporcie dotyczącym adware wymienia z nazwy 10 firm, których produkty lub usługi są reklamowane za pomocą takich niepożądanych programów. Zdaniem badaczy to właśnie te firmy (jak i inne reklamowane przy pomocy adware) są winne temu, że takie "niepożądane technologie" w ogóle funkcjonują. Można liczyć na to, że wywarcie odpowiedniego nacisku na reklamodawców pozbawi twórców adware zarobków, a wtedy problem sam się rozwiąże.
Raport CDT ukazuje zależności jakie istnieją pomiędzy firmami i agencjami reklamowymi a twórcami adware. Reklamodawcy po prostu zawierają wiele umów nie precyzujących tego, na co dokładnie zostanie wydany każdy dolar. Czasami nie wiedzą gdzie ostatecznie pojawi się ich reklama. Spowodowane jest to zwykle skomplikowaną siecią pośredników pomiędzy zleceniodawcą a końcowym odbiorcą reklam. Zdarza się jednak, że czasem po prostu nie chcą wiedzieć, że ich reklama trafi do użytkowników jako adware.
Organizacja zidentyfikowała 20 firm reklamujących się poprzez adware tworzone przez firmę 180solutions. Następnie CDT skontaktowało się z tymi firmami pytając, czy realizują one politykę, która zapobiegałaby stosowaniu adware w kampanii reklamowej. Osiem firm przyznało się, że nie podejmuje takich działań. Dziesięć przedsiębiorstw nie odpowiedziało na pytania, a z dwoma CDT nie skontaktowało się w ogóle.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Gdy posiadasz prywatny samochód, komputer czy inny sprzęt i chcesz wykorzystać go na potrzeby działalności gospodarczej, wprowadzając do ewidencji środków trwałych firmy, musisz ustalić wartość początkową, od której rozpoczniesz amortyzację danego składnika. Jest nią cena nabycia, a gdy nie możesz jej ustalić, dokonaj wyceny, uwzględniając ceny rynkowe. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej