Portrety pamięciowe mogą odegrać kluczową rolę w niejednym śledztwie. Jednak prawdziwą sztuką jest wydobycie od zszokowanego świadka danych potrzebnych do stworzenia obrazu przestępcy. Praca ta wymaga nie tylko wielkich umiejętności, ale i ogromnej cierpliwości. Czy oprogramowanie komputerowe pomaga policji w tego typu sprawach?
Brytyjski specjalista (zachowujący anonimowość, z powodu skuteczności swoich portretów) nie wierzy w komputerowe wspomaganie tworzenia portretów pamięciowych.
Jego zdaniem, powodem, dla którego metody komputerowe często produkują twarze zupełnie nieprzypominające prawdziwych przestępców jest to, że policjant, który pracuje z komputerem nie jest artystą. Nie rozumie on podstawowych praw, takich jak np. stworzenie zbyt długiego nosa, automatycznie sprawia wrażenie, że usta są za nisko - wyjaśnia specjalista.
Kolejnym ograniczeniem jest predefiniowana liczba wzorów ust, oczu, etc. Czasem okazuje się, że żaden z nich nie odpowiada wspomnieniom świadka, ale przecież portret przestępcy musi mieć jakieś usta...
Specjalista daje kilka wskazówek, jak rozpocząć współpracę i zbieranie informacji do stworzenia dobrego portretu. Najpierw należy przygotować na to świadka poprzez prośbę o opisanie otoczenia, w którym dokonało się przestępstwo. Następnie wchodzimy w fazę pierwszego szkicu i dopiero po całkowitym jego ukończeniu, specjalista pokazuje go świadkowi.
Takie rozwiązanie chroni świadka przed sugestią, że tworzony portret oddaje rzeczywistość. Dopiero w tym momencie, już wspólnie, nanoszone są poprawki. Często, efektem końcowym wspólnej pracy jest - jak twierdzi anonimowy specjalista - płacz świadka, który nie zdawał sobie sprawy, że zapamiętał tak wiele.
Jak widać, nawet najbardziej specjalistyczne oprogramowanie komputerowe nie zawsze się sprawdza. Niektóre czynności są na tyle skomplikowane, a w dodatku wymagają tak wielkiej intuicji, ludzkiego wyczucia i wrażliwości artysty, że nawet najlepsze maszyny nie są w stanie się z nimi uporać.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Gdy posiadasz prywatny samochód, komputer czy inny sprzęt i chcesz wykorzystać go na potrzeby działalności gospodarczej, wprowadzając do ewidencji środków trwałych firmy, musisz ustalić wartość początkową, od której rozpoczniesz amortyzację danego składnika. Jest nią cena nabycia, a gdy nie możesz jej ustalić, dokonaj wyceny, uwzględniając ceny rynkowe. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej