Łatka likwidująca dziurę w systemie Windows, pozwalającą na atak przy pomocy spreparowanego pliku WMF, zostanie udostępniona tradycyjnie w drugi wtorek miesiąca. Ta krytyczna luka jest już wykorzystywana do ataków, ale zdaniem Microsoftu można poczekać.
O luce, która jest efektem nieprawidłowej obsługi uszkodzonych plików Windows Metafile (.wmf) informowała Secunia pod koniec grudnia. Usterka tkwi w systemie, a więc żadna przeglądarka nie jest bezpieczna. Zagrożone są właściwie wszystkie systemy z grupy Windows.
Firma z Redmond ma już odpowiednią łatkę, ale ta zostanie ostrożnie przetestowana i udostępniona zgodnie z tradycją w drugi wtorek miesiąca czyli za tydzień.
Zwlekanie z wydaniem łatki może nieco dziwić, bo specjaliści firm Secunia i F-Secure uznali lukę za niezwykle groźną.
Tymczasem w informacji dostępnej na stronach Microsoftu czytamy, że "choć sprawa jest poważna, to źródła Microsoftu donoszą iż zakres ataków jest ograniczony". Microsoft dodaje też, że programy antywirusowe rozpoznają szkodniki wykorzystujące dziurę w WMF.
Taki stan rzeczy ma widocznie usprawiedliwiać fakt, że użytkownicy musza jeszcze tydzień czekać na krytyczną aktualizację. Specjaliści uspokajają, że da się z nią bezpiecznie żyć. Wystarczy nie klikać na linki, nie wchodzić na nieznane strony...
Innego zdania niż Microsoft są specjaliści z SANS Storm Center. Twierdzą oni, że sprawa luki wygląda coraz gorzej, a w sieci co kilka dni pojawiają się ulepszone exploity. Zwiększa się też ilość kanałów, jakimi złośliwe kody docierają do użytkownika.
Co ciekawe, pewien rosyjski inżynier udostępnił już nieoficjalną aktualizację, jednak użytkownicy, którzy z niej skorzystają, będą musieli dokonać jej deinstalacji przy aplikowaniu oficjalnego biuletynu bezpieczeństwa.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Ochrona, jaką daje interpretacja indywidualna, obowiązuje nawet po doręczeniu zmienionej interpretacji. Niestety nie zawsze oznacza to zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Tak pełnej ochrony nie uzyskają osoby, które zrealizowały sytuację opisaną we wniosku o wydanie interpretacji jeszcze przed jej doręczeniem. Jednak i one mogą spać spokojniej, gdyż nie grozi im postępowanie karne skarbowe czy konieczność płacenia odsetek za zwłokę. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej