Lee nie pokazywał się w domu od kilku dni. Zaniepokojona matka poprosiła jego kolegów by odnaleźli mężczyznę. Znaleźli go w kafejce internetowej, ze wzrokiem zatopionym w monitorze podczas "mamuciej sesji" symulacji gry bitewnej.
Powiedział, że właśnie kończy grać i zaraz wraca do domu. Kilka minut po zakończeniu gry mężczyzna zmarł, donosi CNN.
Południowo-koreańska policja podejrzewa, że przyczyną śmierci był atak serca w wyniku wyczerpania organizmu - Lee spędził przed monitorem 50 godzin, robiąc sobie kilka przerwy na wyjście do toalety oraz krótkie drzemki.
Lee (28 l.) był maniakiem gier komputerowych do tego stopnia, że zwolnił się niedawno z pracy by móc spędzać więcej czasu na graniu, twierdzą jego koledzy z byłej pracy.