Amerykańscy naukowcy pracują nad rozwojem systemu, który umożliwiałby ludziom "teleportowanie" ich trójwymiarowych i co ważne namacalnych rekonstrukcji przez internet.
Dwaj naukowcy z Carnegie Mellon University uważają, że w przyszłości możliwe będzie stworzenie materialnych animacji 3D złożonych z syntetycznych atomów.
Nie byłyby to hologramy czy projekcje ale namacalne bryły przestrzenne.
Profesorowie Todd Mowry i Seth Goldstein "teleportację" przez internet wyobrażają sobie w następujący sposób: kamery skanują ruch modela, po czym ów model jest replikowany za pomocą specjalnego "nano-pyłu" stworzonego z mikroskopijnych obiektów mających możliwość wiązania się w dowolne konfiguracje.
W tej chwili naukowcy nie dysponują jednak nano-pyłem i korzystają w pracy z "atomów" wielkości piłki do tenisa. Całość opiera się na technice animacji zwanej "claytronics", czyli nagrywania klatka po klatce niewielkich zmian w pozycji przedmiotu, co w efekcie końcowym powoduje wrażenie płynnego ruchu.
Prawdziwym zamiarem Mowry'ego i Goldsteina jest stworzenie systemu animacji który pozwalałby na imitowanie rozmowy "twarzą w twarz". Oczywiście nie byłaby to prawdziwa teleportacja, ale próba odtworzenia otoczenia wokół rozmówcy, tak jakby istotnie znajdował się w tym samym pomieszczeniu.
"To bardzo sztuczne, kiedy rozmawiasz z kimś przez szklana szybę (...) Chciałoby się zapomnieć, że jesteście w innym pomieszczeniu" - mówi Mowry. A potem mogłaby przyjść pora na trójwymiarowe pliki mpeg, które można by przesyłać przez sieć... ale wątpliwe aby taki postęp nastąpił tak szybko.