Netflix będzie mocniej egzekwował ograniczenia terytorialne - AWI

, 15-01-2016, 13:34

W polskim Netfliksie niewiele jest, a korzystanie z wersji dla innych krajów może być niebawem utrudnione. Serwis wideo zapowiedział otwarcie, że będzie walczył z tzw. piractwem VPN.

Ten news zaliczyliśmy do cyklu "absurdy własności intelektualnej".
* * *

Niecały tydzień temu cieszyliśmy się, że Netflix wszedł do Polski i nie trzeba korzystać z usług VPN aby mieć do niego dostęp. Niestety potem miny nam zrzedły bo okazało się, że Polacy nie mają dostępu do wielu pożądanych treści. Można nadal oszukiwać Netfliksa co do swojego położenia geograficznego, ale nie wiadomo jak długo będzie to możliwe. 

"Wykrywanie proxy będzie ewoluować"

Wczoraj Netflix otwarcie zapowiedział, że będzie rozwijał narzędzia do wykrywania i blokowania tych użytkowników, którzy maskują swoje prawdziwe położenie. Oczywiście Netflix równolegle będzie dążył do tego, aby wszystkie treści były dostępne na wszystkich rynkach. To z pewnością szybko nie nastąpi, zatem technologie wykrywania "omijaczy blokad" będą coraz lepsze i lepsze. 

Netflix już wcześnie podejmował pewne działania przeciwko tzw. piratom VPN. Było to opisywane na forach internetowych i w niektórych serwisach. Dało się jednak zauważyć, że Netflix tego nie komentował. Nie walczył ze swoimi użytkownikami tak otwarcie. 

Również słynne wycieki z firmy Sony potwierdzały zamiar zwiększenia nacisku na blokowanie "piratów VPN". Wycieki mówiły, że firma Sony przygotowywała porozumienie, w ramach którego Netflix miał zatroszczyć się o technologię wykrywania środków do obchodzenia blokad geograficznych. Sony Pictures zrobiła też własne badania na temat tego, jakie usługi umożliwiają obchodzenie tych blokad. Również dostawca usługi Hulu zaczął blokować użytkowników VPN, a więc przemysł filmowy najwyraźniej wiele robi, aby panować nad dostępem do filmów. 

Gdzie tu absurd?

Trudno uwierzyć w to, aby Netflix zdobył idealną technologię do wykrywania osób maskujących swoje położenie. Prawdopodobnie rozpocznie się zabawa w kotka i myszke, w której od czasu do czasu górą będą internauci. Jest w tym wszystkim coś wysoce absurdalnego - konsumenci płacący za dostęp do treści będą walczyć o dostęp do treści z dostawcą płatnej i legalnej usługi

Nawet KE nie dała rady

Problem z ograniczeniami terytorialnymi w dostępie do treści był podnoszony przy okazji reformy praw autorskich w Unii Europejskiej. Komisja Europejska przez pewien czas zapewniała, że zniesie blokady geograficzne. Potem jednak zaproponowano  tzw. "roaming dla Netfliksa" czyli zasadę, że widz mający dostęp do treści w swoim kraju powinien mieć dostęp do treści w innym kraju, do którego wyjechał. Czyli osoba mieszkająca na co dzień w UK powinna w czasie podróży służbowej mieć dostęp do "brytyjskiego" Netfliksa. 

Taka propozycja reformy praw autorskich rozczarowała Europejczyków, którzy liczyli na prawdziwe zniesienie geoblokad. Cóż... te blokady są bardzo mocno wbudowane w rynek praw autorskich, skoro nawet organizacja taka jak Komisja Europejska nie chce im stawiać czoła. 

Czytaj także: Reforma prawa autorskiego w UE rusza na dobre. Niby jest ambitna, ale już rozczarowuje


Komentuj na Facebooku
Komentarze
comments powered by Disqus
To warto przeczytać












  
znajdź w serwisie

RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
Jak czytać DI?
Newsletter

Podaj teraz tylko e-mail!



RSS
Copyright © 1998-2016 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.