Naciąganie na Premium SMS-y - tylko UKE zainteresowane rozwiązaniem problemu

14-11-2009, 20:29

W ciągu pięciu miesięcy - od początku czerwca do końca października - redakcja Dziennika Internautów otrzymała ponad 30 zgłoszeń związanych ze stronami internetowymi oferującymi różne usługi w zamian za wysłanie SMS-a na numer o podwyższonej opłacie. Zdaniem osób, które do nas napisały, witryny te wyłudzają pieniądze od mniej świadomych użytkowników sieci. Próbowaliśmy zainteresować tą sprawą instytucje, które - zdawałoby się - powinny dbać o prawa konsumentów. Pozytywnej reakcji doczekaliśmy się jedynie ze strony Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

Na łamach Dziennika Internautów ukazało się już sporo artykułów na temat nadużyć związanych z usługami, które można opłacić za pomocą Premium SMS-ów. Witryny budzące wątpliwości naszych Czytelników działają według podobnego scenariusza - przy zachęcie do opłacenia usługi umieszczają zwykle informację o promocji. Podawana w tym miejscu cena jest bardzo niska - 1 zł, nawet mniej. Dopiero rzut oka na stopkę danej strony i ewentualnie przeczytanie regulaminu pozwala ustalić faktyczną cenę SMS-a, która wynosi od kilkunastu do ponad trzydziestu złotych, czasami twórcy strony żądają wysłania dwóch wiadomości.

>> Zobacz przykłady takich stron w galerii Dziennika Internautów

Strona informująca o niemożności dokonania płatności kartą
fot. DI - Strona informująca o niemożności dokonania płatności kartą
Informacja o prawdziwych kosztach podawana jest małą, niewyraźną czcionką. Promocja ma dotyczyć płatności kartą, na żadnej ze zgłoszonych nam stron nie można było jednak opłacić usługi w ten sposób - pojawiał się komunikat, że "Odbiorca nie może w tej chwili odebrać pieniędzy".

Opisywane praktyki nie należą do marginalnych. Od początku czerwca otrzymaliśmy zgłoszenia dotyczące 34 stron, w chwili pisania tego artykułu 13 z nich było blokowanych przez przeglądarki jako rozpowszechniające szkodliwe oprogramowanie.

>> Czytaj także: Nie daj się nabrać na Premium SMS

Dziennik Internautów kilkakrotnie kontaktował się w sprawie opisywanych nadużyć z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W maju dowiedzieliśmy się, że nie są planowane żadne nowe regulacje dotyczące Premium SMS-ów. W listopadzie przekazaliśmy Urzędowi pełną listę zgłoszonych nam stron, zrzuty ekranu obrazujące ich działanie oraz spostrzeżenia naszych Czytelników. Te same materiały przesłaliśmy też Federacji Konsumentów. Głównym celem tej pozarządowej organizacji ma być ochrona indywidualnego konsumenta w Polsce.

Przedstawiciele Federacji Konsumentów nie zainteresowali się sprawą - nie otrzymaliśmy odpowiedzi na żaden z trzech listów wysłanych w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Odpowiedź udzielona Dziennikowi Internautów przez Małgorzatę Cieloch, rzecznika prasowego UOKiK, była bardzo lakoniczna:

Jeśli informacja o szczegółowych zasadach udziału w konkursie - w tym cena - jest podawana w regulaminie, potrzeba skorzystania z różnych serwisów internetowych nie zwalnia nas z obowiązku zapoznania się z zasadami ich przeprowadzania. Jeśli konsument uważa, że został poszkodowany - ponieważ portal wprowadził go w błąd - może swoich praw dochodzić przed sądem. W ocenie sprawy pomoże miejski lub powiatowy rzecznik konsumentów.

Dziennik Internautów skontaktował się w sprawie nadużyć także z Komendą Główną Policji - mł. asp. Agnieszka Hamelusz z Wydziału Prasowego KGP odpisała:

Na każdej z tych stron jest napisane, że SMS kosztuje określoną kwotę (niezależnie od rozmiaru czcionki). Radzę również czytać regulaminy, do których są odnośniki na poszczególnych stronach. Kwestią bezsporną pozostaje fakt, że jeśli usługa nie została zrealizowana po wysłaniu SMS-ów (opłaceniu), to jest to przestępstwo. Osobom, którym przytrafiły się takie zdarzenia, pozostaje jedno wyjście - stawić się w najbliższej jednostce Policji i złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.

Jednocześnie otrzymaliśmy sugestię przesłania pytań do Urzędu Komunikacji Elektronicznej, co też zrobiliśmy. Piotr Dziubak, rzecznik prasowy tej instytucji, już następnego dnia poinformował, że opisywana przez nas sprawa jest znana Prezesowi UKE. Także do nas docierają skargi abonentów i użytkowników internetu. Obecnie pracujemy nad rozwiązaniami umożliwiającymi wyeliminowanie tego typu nadużyć - napisał Dziubak.

Nadmierna liczba przepisów

Dziennik Internautów zapoznał się z obszerną prezentacją na temat niewłaściwego wykorzystywania Premium SMS-ów przygotowaną przez Tomasza Hupało z Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Można się z niej m.in. dowiedzieć, że obecnie usługi świadczone drogą elektroniczną, zwłaszcza usługi o charakterze rozrywkowym, podlegają zbyt rozległym przepisom prawa, co daje możliwość stosowania nieuczciwych praktyk przez przedsiębiorców przy jednoczesnym ograniczeniu praw konsumentów do dochodzenia swoich roszczeń.

>> Czytaj także: Spamowanie na Naszej-Klasie za półdarmo

Sygnalizował to na łamach Dziennika Internautów już prawnik Olgierd Rudak, autor bloga Lege Artis. Jak wynika z prezentacji UKE, do realizacji usług świadczonych drogą elektroniczną w zależności od ich zakresu mają obecnie zastosowanie m.in. przepisy:

  • Ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny
  • Ustawy z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny
  • Ustawy z dnia 15 grudnia 2000 r. o ochronie konkurencji i konsumentów
  • Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych
  • Ustawy z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego
  • Ustawy z dnia 16 lipca 2004 r. Prawo telekomunikacyjne
  • Ustawy z dnia 25 lutego 1964 r. Kodeks rodzinny i opiekuńczy
  • Ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną
  • Ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny

Tak duża rozpiętość może powodować trudności z identyfikacją swoich praw i obowiązków zarówno dla konsumenta, jak również przedsiębiorcy. Ponadto żadna z powyższych ustaw nie wskazuje jednego (poza sądem) organu sprawującego nadzór nad rynkiem usług elektronicznych - komentuje Tomasz Hupało.

Jakie to rodzi konsekwencje? Przy braku możliwości dochodzenia swoich roszczeń u dostawcy usług użytkownicy próbują coś zdziałać, kontaktując się z operatorem telekomunikacyjnym. Niestety, w omawianym przypadku operatorzy najczęściej nie są stroną umowy, jedynie realizują inicjowane przez użytkownika połączenia. Również Prezes UKE nie ma możliwości rozstrzygania sporów pomiędzy konsumentem a przedsiębiorcą świadczącym usługi drogą elektroniczną.

>> Czytaj: Programy za SMS? Producenci ostrzegają: to wyłudzenie

Czy można dochodzić swoich praw w sądzie? Oczywiście, warto jednak pamiętać, że swoistym wyznacznikiem odpowiedzialności karnej jest społeczna szkodliwość czynu. Przy ocenie jej stopnia sąd bierze pod uwagę rodzaj i charakter naruszonego dobra, rozmiary wyrządzonej lub grożącej szkody, sposób i okoliczności popełnienia czynu, a także wagę naruszonych przez sprawcę obowiązków. W przypadku przestępstw przeciwko mieniu, jeśli wartość nadużycia nie przekracza 250 zł, mówi się o niskiej społecznej szkodliwości danego czynu, chyba że jest on jednym z elementów ciągu przestępstw lub przestępstwa ciągłego (co ciężko udowodnić).

Propozycje działań zaradczych

Najbardziej zainteresował nas fragment prezentacji dotyczący możliwości regulowania rynku usług świadczonych drogą elektroniczną przez UKE. Warto zacytować go w całości:

Obecnie UKE w przypadku otrzymania skargi konsumenta na działanie firmy świadczącej usługi drogą elektroniczną nie ma żadnych podstaw prawnych do podejmowania działań poza przekazaniem sprawy wg właściwości do UOKiK lub Prokuratury. Urząd może wskazać przedsiębiorcy nieprawidłowości, jednakże nie może w sposób jednoznaczny egzekwować obowiązków wynikających ze świadczenia usług drogą elektroniczną.

Naszym zdaniem należy więc rozważyć rozwiązanie mające na celu ujednolicenie przepisów obowiązujących przedsiębiorcę świadczącego usługi drogą elektroniczną. Ponadto należy się zastanowić nad włączeniem do ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną zapisów ustanawiających Prezesa UKE organem nadzorującym rynek usług elektronicznych, zwłaszcza w omawianym zakresie, wraz z umożliwieniem dochodzenia roszczeń konsumenta w postępowaniu mediacyjnym lub w postępowaniu przed Stałym Polubownym Sądem Konsumenckim przy Prezesie UKE.


Źródło: DI24.pl
Wszystkie Listy czytelników kierowane do DI są czytane przez redaktorów. Niektóre pytania / prośby do redakcji mogą dotyczyć szerszego grona internautów, wymagać wypowiedzi ekspertów lub zainteresowanych stron, wówczas traktowane są jako tematy interwencyjne. Wszelkie sprawy, którymi Waszym zdaniem powinniśmy się zająć prosimy kierować na adres: interwencje@di.com.pl
  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy