Miniblogi narzędziem terrorystów?

27-10-2008, 12:35

Miniblogi (np. Twitter) mogą być narzędziem przydatnym dla terrorystów – wynika z raportu przygotowanego przez amerykański wywiad. Jeśli terroryści nie mają jeszcze pomysłów na to, jak wykorzystać Twittera, to w raporcie da się znaleźć gotowe scenariusze ataków.

Wspomniany raport jest dostępny na stronie Federation of American Scientists. Poświęcono go kilku technologiom, które mogą stać się niebezpieczne w rękach terrorystów. Te technologie to: GPS, cyfrowe mapy i właśnie Twitter, czyli popularny serwis miniblogowy.

Zagrożenia związane z cyfrowymi mapami nie są tematem nowym. Natomiast wymienienie w raporcie Twittera to już pewien "krok do przodu".

W raporcie opisano Twittera jako serwis umożliwiający rozsyłanie krótkich wiadomości do wielu osób w czasie rzeczywistym. Zwrócono uwagę na to, że w wiadomości można zamieścić zdjęcie, dane geograficzne itd.

Serwis miniblogowy zwrócił uwagę amerykańskiego wywiadu, bo był już z powodzeniem używany przy koordynowaniu akcji zbiorowych. Raport opisuje protesty, jakie miały miejsce we wrześniu w czasie Narodowej Konwencji Republikanów w St. Paul. Wtedy to protestujący korzystali z Twittera, aby informować się o tym, gdzie znajdują się siły policyjne i jak ich uniknąć.

Raport zwraca też uwagę na to, że Twitter jest już teraz wykorzystywany jako narzędzie promocyjne dla grup socjalistów, komunistów, wegetarian, zwolenników określonych partii politycznych, hacktywistów itd. Zdaniem autorów raportu jesteśmy już o krok od tego, aby Twitter stał się dla różnych grup ekstremistów narzędziem do organizacji ataków.

Sonda
Czy boisz się terrorytsów na Twitterze?
  • Tak
  • Nie
wyniki  komentarze

W raporcie jest mowa o różnych scenariuszach ataku i nie sposób odmówić autorom pomysłowości. Oto jeden ze scenariuszy:

Terorysta operacyjny "A" ma telefon , aby za pomocą Twittera wysyłać obrazki. Operacyjny "A" ma również drugi telefon, który jest urządzeniem wybuchowym lub "samobójczą kamizelkę", którą można zdetonować zdalnie. Terorysta operacyjny "B" ma detonator i telefon, na który otrzymuje obrazki przesyłane na serwis Twitter od "A". To pozwala "B" na precyzyjny wybór najlepszego momentu detonacji, bazując na obrazach i danych na temat ruchu otrzymanych od "A" niemal w czasie rzeczywistym.

Raport przygotowany przez specjalistów z 304 Batalionu Wywiadu Wojskowego może się wydawać zbiorem truizmów z małym dodatkiem wojskowej twórczości. Nie od dziś wiadomo, że terroryści mogą użyć Twittera, tak samo jak mogą użyć komputerów, internetu w ogóle, telefonów, benzyny, butów, spodni i wielu innych powszechnych przedmiotów lub usług.

Mimo to raport wywiadu należy uznać za istotny. Wielu komentatorów uważa, że od jednego raportu jest już niedaleko do propozycji wzmocnienia kontroli nad Twitterem w celu lepszej ochrony przed terroryzmem. To może się w przyszłości przełożyć na zmniejszenie swobody wypowiedzi w internecie. Nie od dziś wiadomo, że organizacje wojskowe potrafią przyglądać się temu, co publikuje się w sieci.


Następny artykuł » zamknij

  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy