Linkowanie do pirackich treści nie jest naruszeniem - uznał rzecznik generalny TSUE

07-04-2016, 15:44

Samego linkowania nie można uznać za naruszenie praw autorskich i nie ma tu znaczenia, że link prowadzi do treści pirackiej. Gdybyśmy założyli inaczej, byłoby to niebezpieczne dla funkcjonowania internetu. Taką opinię wyraził rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości UE w opinii na temat sprawy C-160/15.

Całkiem niedawno pisaliśmy w DI o problemie linkowania do treści udostępnionych bezprawnie. Pisaliśmy o orzeczeniach polskich sądów, które nie dopatrywały się piractwa w linkowaniu. Nasza publikacja oburzyła niektóre osoby, które zarzucały nam "stanie na straży piractwa". Te osoby miały do nas żal za... publikowanie dokumentów bez pieczątek (sic!).

Linkowanie do pirackich treści to nie naruszenie?

Niestety dziś okazało się, że "na straży piractwa" stanął również Melchior Wathelet - rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości UE. Przedstawił on opinię w sprawie C-160/15. Stwierdził, że... udostępnienie hiperłącza odsyłającego do strony, która publikuje zdjęcia bez zezwolenia nie stanowi samo w sobie naruszenia prawa autorskiego. 

Przy tak ciekawej tezie przybliżyć sprawę. 

Wydawca miesięcznika Playboy zlecił sporządzenie fotoreportażu na temat Britt Geertruidy Dekker. Firma GS Media, która prowadzi stronę internetową GeenStijl, umieściła ogłoszenia i hiperłącze przekierowujące czytelników do australijskiej strony, na której te zdjęcia były udostępnione bez zgody posiadaczy praw autorskich. Pomimo wezwań spółka GS Media odmówiła usunięcia spornego hiperłącza. Kiedy australijska strona usunęła zdjęcia, GeenStijl opublikowała nowe ogłoszenie, które zawierało hiperłącze do innej strony, gdzie można było zobaczyć wspomniane zdjęcia. 

Sprawa dotarła do Sądu Najwyższego Niderlandów (Hoge Raad der Nederlanden). Ten zwrócił się z pytaniami do Trybunału Sprawiedliwości. Pytający sąd zauważył, że zdjęcia były możliwe do znalezienia zanim spółka GS Media umieściła hiperłącze, lecz równocześnie były niełatwe do odszukania i opublikowanie linka ułatwiało dotarcie do tych materiałów. 

Rzecznik generalny TSUE Melchior Wathelet w przedłożonej dzisiaj opinii stwierdził, że takie hiperłącza, które prowadzą do utworów chronionych nie „podają do [publicznej] wiadomościˮ tych utworów wówczas, gdy są one już ogólnie dostępne na innej stronie, a hiperłącza służą jedynie ułatwieniu dotarcia do nich. Czynnością stanowiącą rzeczywiste "podanie do wiadomości" jest ta podjęta przez osobę, która dokonała pierwotnego udostępnienia.

Motywy nie są najważniejsze

Zdaniem Rzecznika Generalnego zamieszczenia linków na stronie nie można zakwalifikować jako "czynności publicznego udostępniania" w rozumieniu unijnej dyrektywy. Działanie podmiotu prowadzącego stronę nie było bowiem niezbędne rozpowszechnienia spornych fotografii. Zdaniem Melchiora Watheleta nie mają tu znaczenia motywy działania spółki GS Media i fakt, że mogła ona wiedzieć o linkowaniu do utworów rozpowszechnionych bez pozwolenia. 

Ostatecznie pytający sąd powinien ustalić, czy działanie GS Media było konieczne dla udostępnienia zdjęć, czy też miało charakter wtórny wobec jakiegoś innego pierwotnego udostępnienia. 

Rzecznik Generalny zauważył, że każda inna interpretacja pojęcia „publicznego udostępnianiaˮ powodowałaby poważne zakłócenia funkcjonowania internetu i stanowiłaby naruszenie jednego z podstawowych celów dyrektywy, czyli rozwoju społeczeństwa informacyjnego w Europie. Melchior Wathelet zauważył też, że w większości przypadków internauci nie mają możliwości dokonania oceny, czy dane dzieło opublikowano legalnie czy nie. Nie jest tu istotne, czy tak było w przypadku GS Media.

Czy rzecznik generalny naprawdę "stanął na straży piractwa"? Każdy z was może sam odpowiedzieć sobie na to pytanie. 

To jeszcze nie wyrok

Podkreślamy, ze opinia Rzecznika Generalnego nie jest jeszcze wyrokiem. Wyrok w tej sprawie może być inny choć zwykle orzeczenia TSUE zgadzają się z opiniami rzeczników generalnych. 

Trybunał Sprawiedliwości zajmował się już wcześniej linkowaniem do utworów chronionych. Rzecz w tym, że wcześniejsze orzecznia TSUE dotyczyły albo publikowania na YouTube, albo linkowania do materiałów udostępnionych zgodnie z prawem

Poniżej publikujemy opinię Rzecznika Generalnego w całości. Niestety jest to dokument bez pieczątki, ale pochodzi ze strony Trybunału i uwierzcie nam, że brak pieczątki nie stanowi tutaj żadnego problemu. 

Opinia RG GSMedia


Komentarze
comments powered by Disqus
To warto przeczytać





fot. Gkenius



fot. od dot.pr




  
znajdź w serwisie

RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
Jak czytać DI?
Newsletter

Podaj teraz tylko e-mail!



RSS
Copyright © 1998-2017 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.