Kupują iPhone, bo wierzą, a Apple to religia

30-07-2010, 11:00

Naukowcy potwierdzili to, co wiele osób podejrzewało od dawna - korzystanie z gadżetów Apple to kwestia wiary a nie rozsądku. Wokół firmy wytworzyła się religia, która ma własnego mesjasza i nawet świątynie.

Naukowcy badający zjawiska społeczne wiedzą nie od dziś, że w nowoczesnych społeczeństwach powstają różne substytuty religii.

Godną odnotowania ciekawostką jest jednak to, że naukowcy z Texas A&M University uznali firmę Apple za ośrodek nowej religii. To tłumaczy, dlaczego nie ma sensu dyskutowanie o cechach iPhone'a lub iPada. Ludzie kupują je z powodu wiary, a korzystanie z nich jest przeżyciem duchowym. Swoje wnioski naukowcy opisali w artykule pt. How the iPhone Became Divine: New Media, Religion and the Intertextual Circulation of Meaning.

Heidi Campbell będąca współautorką artykułu powiedziała serwisowi FOXNews, że religijność wyznawców Apple objawia się m.in. serią zachowań otaczających Apple i językiem używanym w ramach tego kultu.

>>> Czytaj: Apple: "Zabójca myszy" i nowe Maki biurkowe

Przykład tych zachowań dało się zauważyć, gdy wyszło na jaw, że trzymanie iPhone'a 4 w niewłaściwy sposób utrudnia rozmowy. Wcale nie spowodowało to masowych zwrotów urządzeń. Nie zaszkodziło to wynikom sprzedaży. Wyznawcy byli natomiast w stanie uczyć się nowego sposobu trzymania telefonu. Mówimy "wyznawcy", bo czy tak zachowuje się wymagający konsument?

Czy wymagający konsument stoi w nocy w długiej kolejce, aby jak najszybciej mieć nowe urządzenie? Raczej nie. Można raczej sądzić, że kolejki po gadżety Apple są rodzajem religijnych zgromadzeń, a koczowanie pod sklepem jest jak pielgrzymka. To musi być jakieś mistyczne przeżycie dla wyznawców, bo dla niewierzących jest to po prostu strata czasu. 

Naukowcy zwracają też uwagę na podobieństwa religii Apple do "tradycyjnych" wyznań. Firma narodziła się w biednym garażu niczym Chrystus w stajence. Jej mesjański lider - Steve Jobs - najpierw został odrzucony, aby potem powrócić i czynić cuda. Odpowiednikiem szatana jest w tej religii Microsoft, a od niedawna także Google. 

Sonda
Która firma najbardziej odpowiada twoim przekonaniom?
  • Apple
  • Microsoft
  • Google
  • żadna z powyższych
wyniki  komentarze

Mamy sezon ogórkowy, więc można się przy okazji zastanowić, czy innym firmom z sektora IT udaje się wytworzyć podobne religie. Microsoft chyba jest blisko, ale brakuje mu mesjasza. Billa Gatesa podziwiało wiele osób, ale nie miał on wystarczającej charyzmy. Ballmer jako były kapłan Gatesa nie nadaje się już na guru.

Poza tym Microsoft nie ma świątyń. Tę rolę w przypadku Apple pełnią odpowiednio urządzone sklepy. Microsoft wznosi takie przybytki od niedawna. Mimo to trudno nie zauważyć dużej liczby osób, które szczerze wierzą w to, iż tylko Microsoft może dostarczyć użyteczne oprogramowanie dla zwykłego użytkownika.

A Google? Ta firma ma potencjał religijny i ciekawe wartości, ale zbyt mało wymaga od wyznawców. Fani Google nie muszą planować wydatków na nowy produkt, nie stoją w kolejkach i nie dostają do rąk takich dewocjonaliów, jak pudełka z nowym produktem. Wydaje się, że Google musi dostarczyć wiernym więcej doświadczeń fizycznych, jeśli chce stać się prawdziwym ośrodkiem religii. 

>>> Czytaj: iPhone 4 w kolejnych krajach już w piątek


Źródło: FOXNews
  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Październik 2019»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031