Kto będzie miał dostęp do "urzędowego śladu po in vitro"? MSW wyjaśnia

02-11-2015, 13:52

We wrześniu niektóre gazety sugerowały, że w aktach urodzenia będą wzmianki o poczęciu z in vitro. Od razu informowaliśmy, że to przesada. Teraz jednak MSW udzieliło dodatkowych wyjaśnień i chyba warto się z nimi zapoznać.

We wrześniu tego roku Dziennik Internautów wspominał o problemie, jakim jest "ślad po in vitro" w rejestrach stanu cywilnego. Niektóre gazety sugerowały nawet, że informacja o poczęciu metodą in vitro znajdzie się w aktach stanu cywilnego. Mogło to oznaczać, że np. w akcie urodzenia będzie notatka na ten temat. Dziennik Internautów już wyjaśniał, że była to informacja mocno przekłamana.

Niezależnie od dziennikarskich wpadek Rzecznik Praw Obywatelskich postanowił zgłębić ten temat. Zwrócił się z pytaniami do MSW. Ministerstwo odpowiedziało i tę odpowiedź opublikowano na stronie RPO. Jest to ciekawy dokument rzucający więcej światła na sprawę "śladu po in vitro". 

Informacja w rejestrze uznań. Co to znaczy?

Przede wszystkim MSW potwierdziło, że przepisy nie przewidują umieszczania informacji o metodzie poczęcia w odpisie aktu urodzenia albo w akcie urodzenia.

Gdzie zatem znajdą się te informacje? 

- Informacje pozwalające ustalić fakt urodzenia uznanego dziecka w następstwie procedury medycznie wspomaganej prokreacji będą znajdowały się wyłącznie w rejestrze uznań i protokole uznania (...) protokół uznania po urodzeniu dziecka będzie dołączany do akt zbiorowych aktu urodzenia i podlegał udostępnieniu jedynie na wniosek osoby, której akt dotyczy, po osiągnięciu przez nią pełnoletności, lub na żądanie sądu (...) Natomiast rejestr uznań stanowi integralną część rejestru stanu cywilnego i wykorzystywany jest jedynie jako narzędzie dla kierownika urzędu stanu cywilnego do ustalania pochodzenia dziecka przy sporządzaniu aktu urodzenia. Tym niemniej w akcie urodzenia informacji o uznaniu dziecka w następstwie procedury wspomaganej prokreacji nie będzie się zamieszczać. - czytamy w odpowiedzi MSW.

Dodajmy w tym miejscu, że we wrześniu gazety straszyły, iż dostęp do informacji o poczęciu z in vitro może mieć kilkanaście tysięcy osób w kraju. Rzecz jednak w tym, że do rejestru uznań mają dostęp tylko kierownicy urzędów stanu cywilnego, ewentualnie ich zastępcy. To może być jakieś dwa tysiące ludzi.

MSW zaznacza, że w Systemie Rejestrów Państwowych każdy z rejestrów funkcjonuje niezależnie od pozostałych, a informacje zawarte w rejestrze uznań nie będą widniały w innych rejestrach (np. rejestrze PESEL). Co więcej, pracownikom nadaje się uprawnienia techniczne jedynie w zakresie niezbędnym do realizacji określonych obowiązków służbowych. Urzędnicy wykonujący zadania w zakresie innych rejestrów niż rejestr stanu cywilnego (np. PESEL) nie będą mieli dostępu do tych danych.

Dodajmy, że każde udostępnienie danych w Systemie Rejestrów Państwowych jest rejestrowane w systemie i przypisane użytkownikowi, który skierował zapytanie. 

Choć niektóre media naprawdę przesadziły to należy dodać, że o przyjętych rozwiązaniach i tak można dyskutować. W wypowiedzi dla TVN24.pl dr Paweł Litwiński (ekspert w dziedzinie ochrony danych) zwracał uwagę na to, że sposób gromadzenia informacji o uznaniu ojcostwa również ma znaczenie. 

Poniżej wspomniana odpowiedź MSW do RPO.

Odpowiedz_MSW


  
znajdź w serwisie

RSS  
RSS  
RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Luty 2020»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
242526272829