Instrukcja F-S na niewiele sie zda, bo to wirus typu "morph", zmieniajacy sie. Takze jego pliki binarne zmieniaja swoja nazwe i lokalizacje, co ilustruja analizy specjalistow ds. bezp IT.
Warto podkreslic, ze podstawowa "furtka" dla infekcji jest wlasnie Java, najlepiej jest wiec po prostu wylaczyc wtyczke Javy w przegladarce, dopoki Apple nie wypusci poprawki.
Tak zrobili juz jakis czas temu uzytkownicy Windowsa nekani tym samym problemem, podobnie postapili uzytkownicy systemow GNU/Linux [na wszelki wypadek].
Warto dodac, ze wylaczenie Javy w zaden sposob nie obniza funkcjonalnosci przegladarki, bo odsetek stron korzystajacych z Javy jest dzis znikomy.
Javę to trzeba aktualizować a nie wyłączać.
Użytkownicy GNU/Linuksa mają w swoich dystrybucjach manager pakietów który automatycznie aktualizuje całe oprogramowanie więc nic nie muszą wyłączać.
A co do samego artykułu to mogli by się zdecydować czy chodzi o wirusa czy o trojana bo raz piszą o jednym a raz o drugim, a to są zupełnie różne rzeczy.
Wirus to kod doklejany automatycznie do plików wykonywalnych który potrafi się sam powielać (doklejać do kolejnych plików), trojan to ukryta funkcja w programie. Przed trojanem ochronić użytkownika może jedynie zdrowy rozsądek (nie uruchamiam programów od osób którym nie ufam, a przynajmniej nie takich których źródła czytał ktoś zaufany i się pod tym podpisał).
Antywirus przed trojanami nie chroni, bo zwyczajnie nie wie o tym jakie ukryte funkcje autor zawarł w swoim programie. Gdy antywirus wie, że jakiś program zawiera trojana to znaczy że ktoś informację o programie zawierającym trojana wysłał do firmy tworzącej antywirusa a to oznacza, że już wszyscy o tym wiedzą.
@Borubar - problem opisany w artykule tyczy sie Apple i MacOSX. Jak zapewne wiesz, lub wiedziec powinienes, Java dla Apple jest dystrybuowana przez Apple, nie przez Oracle. Apple "bierze" dana wersje Javy i puszcza ja w aktualizacjach. Problem w tym, ze tym razem mocno sie z tym spoznil ...
Co do linuksa, to naturalnie kazda dystrybucja posiada wlasny system aktualizacji pakietow i zaleznosci, ale ...
Wylaczanie wtyczki Javy mialo i ma sens wowczas, gdy nie byly dostepne jeszcze zaktualizowane wersje Javy [bo nie pojawily sie w aktualizacjach - vide: Apple, lub w repozytorium pakietow danej dystrybucji - vide: Linux].
Zarowno w systemie Windows, jak i Apple aktualizacja przyszla zbyt pozno, stad wiele infekcji. W systemach opartych na jadrze linuksa aktualizacja spoznila sie nieznacznie [2 dni w przypadku uzywanych przeze mnie dystrybucji], jednak zaawansowani uzytkownicy wiedzacy o problemach z Java i braku nowych wersji/aktualizacji wylaczali Jave duzo wczesniej zdajac sobie przy tym sprawe - jak juz pisalem - ze Java jest dzis w internecie uzywana nieslychanie rzadko.
nawet zrobili tool do usunięcia tego http://www.f-sec(...)346.html
z tego co wiem oni tez maja antywirusa dla Maka
Pomogło! Okazało się, że też miałem to świństwo. Chyba czas zainwestować w antywirusa...


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.