
Jaki tam terroryzm, dałeś się zwyczajnie strollować. Ten niby-atak jest po prostu niemożliwy do przeprowadzenia. Skąd wiadomo? Bo nieustannie ktoś tego próbuje i nikomu się do tej pory nie udało.

Nie napiszę wam dokładnie jak, ale zapewniam, że ...
O rany, Internet jest zagrożony, wszyscy zginieeeemy!!!1!11one1!!
Odkładając żarty na bok: udało Ci się kiedykolwiek kogoś w ten sposób przekonać? Na litość boską, mogłeś się chociaż nie podpisywać "Informatyk".
A czy jest możliwe stworzenie alternatywnego internetu? opartego na jakimś rozproszonym odpowiedniku dns (bez root serwerów), niewykorzystującego wogóle infrastruktury providerów, a jedynie pajęczynę prywatnych routerów wifi? gwrantującym anonimowość na wzór Tora?

Ale przecież właśnie DNS jest systemem rozproszonym, to nie jest tak, że gdzieś w jakimś lochu stoi sobie 13 maszyn. W Polsce na przykład znajdują się trzy kopie serwerów, każda zarządzana przez inną organizację: K (RIPE NCC), J (VeriSign) i L (ICANN). Trzy dalsze "joty" stoją u naszych bałtyckich braci-słowian, Czesi, oprócz J i L mają jeszcze F... Tego jest naprawdę w cholerę i zostało tak zaprojektowane, by nawet okaleczona jakimś atakiem sieć nadal działała poprawnie. Zsynchronizowany atak na wszystkie serwery nie jest niczym nowym, stąd wiadomo, że większość maszyn potrafi w takiej sytuacji spokojnie obsłużyć tyle zapytań, ile tylko pomieści łącze.
Załóżmy, że im się uda sparaliżować sieć na jakiś czas - będziemy mieli wtedy "atak cyberterrorystyczny" o niespotykanej wcześniej skali. Z historii wiemy, że ataki terrorystyczne dawały legitymizację i poparcie społeczne dla różnych niepopularnych wcześniej działań rządu, jak ograniczanie swobód obywatelskich czy inicjowanie wojen (np. zatopienie Lusitanii - potem przystąpienie USA do I wojny światowej, atak na WTC - potem podpisanie Patriot Act i rozpoczęcie interwencji w Afganistanie i Iraku).
Jeśli Anonymous "wyłączą internet" po prostu zrobią przysługę rządom, dla których będzie to świetny argument na rzecz wprowadzenia ścisłego monitoringu sieci i jej cenzurowania. W czyim interesie oni działają? Internautów czy rządów? Coraz więcej argumentów za tym, że jest to kontrolowana opozycja.

Masz całkowitą rację, ale to działa w obie strony - rządowe próby niszczenia otwartości Internetu doprowadziły do tego, że dziś większość dzieciaków wie, co znaczą literki VPN, ka jeszcze nie tak dawno ten skrót był znany niewielkiej liczbie osobników o niezdrowym kolorze skóry gnieżdżących się gdzieś w na dolnych poziomach serwerowni.
Dlatego cieszmy się, że Internet został stworzony w czasach zimnej wojny przez akademików z myślą o sytuacji, gdy Iwan zaczyna rzucać wodorówkami - odporność na próby zniszczenia jest jego główną cechą. Wyobrażasz sobie, co by było, gdyby dzisiaj w Białym Domu i w Brukseli powstał pomysł: Zróbmy nowy, lepszy internet? Brrrrr...

http://i297.photobucket.com/albums/mm218/timbenj/Funnies/internet_off.jpg
Anonymous już się z tego wycofali. Tak naprawdę oni nie chcieli zniszczyć czy wyłączyć Internetu, tylko ktoś nierozważny wykorzystał ich wizerunek do zastraszenia internautów.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.