Wzór podpisu mają w tamtym banku, z którego zrobiłeś przelew do mBanku. Poza tym jak chcesz, możesz im wysłąć wzóer podpisu, pocztą, e-mailem, złożyć w mKiosku, tylko po co? mam konto w mBanku (eK, iK, eM i eM+) dwie karty (delfin i czarna izzy - a mam juz 62 latka - i jakos nie musiale nigdzie użyc tego wzoru podpisu, po założeniu rachunku eK. Pozostałe rachunki założyli mi zdalnie, po kontakcie z mlinią. Wszystko wykonuje się przez net lub telefon, z hasłami papierowymi lub SMS-owymi. Pewnie tyko dla zamknięcia mojego rachunku będzie potrzeba użyć wzoru podpisu(?), ale może niekoniecznie? Może wystarczy teraz złożyć wniosek onLine o zamknięciu rachunku? Najlepiej sprawdź i daj znać na forum, czy już zamknąłeś swój rachunek w mbanku, bez używania swojego wzoru podpisu?
Wszystko pięknie, ale "klient otrzymuje wiadomość SMS z pakietem aktywacyjnym" oznacza to, że nie da się tego pominąć, ani używać dużo bezpieczniejszych papierowych haseł jednorazowych.
To dalszy etap usilnego promowania metody, która przerzuca odpowiedzialność z banku na operatorów gsm.
@pma Konto w banku zakładałem bardzo dawno temu (jakieś 8 lat) i nigdy się z żadnym kurierem nie spotykałem.
Przysłali mi umowę zwykłym listem razem z kopertą zwrotną - podpisałem, dołączyłem ksero dowodu i odesłałem.
Kurier nie jest i nigdy nie był potrzebny do podpisania z nimi papierowej umowy.
Na szczescie mozna nadal uzywac hasel jednorazowych, wystarczy tylko deaktywowac hasla sms w ustawieniach konta.

Co? Hasła jednorazowe bezpieczniejsze od smsów? Możesz czuć się wyśmiany...
Powiedz mi w jaki to magiczny sposób on jest bezpieczniejszy? Jeden z głównych argumentów jest taki że używając haseł jednorazowych ... nie wiesz jaką transakcje potwierdzasz! Dla naszego zaścianku się takich trojanów nie robi, ale były trojany nakładające się na stronę banku , ty wpisywałeś kod jednorazowy i okazywało się że zatwierdzałeś zupełnie inną transakcje, na dużo większą kwotę oraz na zupełnie inne konto bankowe :)
Kod sms daje tobie pewność że potwierdzasz to co widzisz, tak, trojan Zeus miał też możliwość instalacji na telefon komórkowy aby przejąć sms z hasłem, ale to musiała być naprawdę dobra synchronizacja, żeby zarazić i jedno i drugie i żeby było wiadomo że o tą samą ofiare chodzi... Odpowiedzialność na GSM ?!?! w sensie że jak ?
@drox: najnormalniej w świecie... Trojany potrafiły pokazywać użytkownikowi fałszywe strony - tj. aż do momentu wpisania hasła jednorazowego wszystko było zgodne z prawdą, ale po jego wprowadzeniu i kliknięciu "Zatwierdź" do banku szło potwierdzenie kodem jednorazowym zupełnie innej operacji. Tymczasem użytkownik widział ładne potwierdzenie że jego operacja została wykonana, ba - nawet w historii ją widział a nie było widać tej która została wykonana naprawdę...
Nie bierzesz pod uwagę tego, że niektórzy wykorzystują przeglądarkę w telefonie do łączenia się z bankiem.
Wówczas hasło które dociera do nas tą samą drogą co strona traci sens. Dla bezpieczeństwa połączenie z bankiem i droga uzyskania hasła jednorazowego nie mogą mieć punktów wspólnych (bo przejęcie kontroli nad jednym urządzeniem dało by złodziejowi pełną kontrolę nad kontem i zgromadzonymi środkami).
Kolejna zaleta zaplombowanej koperty jest taka, że zanim jej użyjesz masz możliwość sprawdzenia czy dotarła nienaruszona, a o tym, że ktoś w pobliżu przechwytuje SMSy się nie dowiesz (szyfry GSM zostały złamane więc pozostając w zasięgu tej samej stacji bazowej co telefon ofiary można czytać przychodzące do niej SMSy)
Do przeglądania strony używam linuxa livecd.
Do odbierania haseł SMSowych używam starej Nokii 1600 w której nie ma możliwości zagnieżdżenie się wirusa.
Jedyne co może zagrażać to jakiś bootkit zagnieżdżony w którymś z biosów w komputerze.
Zmiana nr telefonu to nie takie proste bo trzeba pogadać z "żywą" osobą przez mLinię.
Na mLinię dzwonię z ich telefonu w markecie za darmo. Jak do tej pory nic mi u nich nie zginęło.
A wniosek z tego taki: szanujmy stare komputery z biosem na których można uruchomić system z płyty albo pena, szanujmy stare telefony które są odporne na wirusy
Do przeglądania strony używam linuxa livecd.
Do odbierania haseł SMSowych używam starej Nokii 1600 w której nie ma możliwości zagnieżdżenie się wirusa.
Jedyne co może zagrażać to jakiś bootkit zagnieżdżony w którymś z biosów w komputerze.
Zmiana nr telefonu to nie takie proste bo trzeba pogadać z "żywą" osobą przez mLinię.
Na mLinię dzwonię z ich telefonu w markecie za darmo. Jak do tej pory nic mi u nich nie zginęło.
A wniosek z tego taki: szanujmy stare komputery z biosem na których można uruchomić system z płyty albo pena, szanujmy stare telefony które są odporne na wirusy


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.