Minister BONI (Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji) proponuje aby wszystko notować na karteczkach - znaczy fachowo to są fiszki
Tusk sie przyznal ze nie wie co kazal podpisac bo sam tego nie chwyta( za szybko to wszystko jakoś w tym internecie się wszystko dzieje oj za... Ministrowie mu nie podsunęli na czas BRYKA, nie mieli czasu - klasówka bez sciagi ... jedyne co moze obiecac to to ze sie poprawi jesli znajdzie na to czas a kiedy to zrobi to nie wie bo tyle ma przeca na głowie.

Ciekawym zamieszczam link do przeczytania o zobowiązaniach rządu po debacie:
http://mac.g(...)a-rzadu/
Widać z niego, że szykuje się przynajmniej jedna kolejna debata (prawo autorskie), zmiana w podejściu do oceny aktów prawnych przez społeczeństwo także jest proponowana. Zobaczymy co z tego wyniknie.
Czy to prawda, że debata trwała 7 godzin? Czy uczestnicy zostali o tym poinformowani w jakiejś agendzie do spotkania?
Premier Donald Tusk chciał wykończyć psychicznie rozmówców, bo nawet przy transmisji online mało kto jest w stanie tyle wytrzymać. Zwykły PR, w dodatku mocno nieudany.

Zgadzam się w całej rozciągłości z autorem, dlatego nie oglądałem, wystarczy że onegdaj straciłem czas oglądając na żywo tą "debatę" w sprawie RSiUN.
Ci co myśleli że sprawy potoczą się inaczej, cierpią na ostrego Alzheimera, lub są pożytecznymi idiotami i, tak, czy inaczej, już im pomóc się nie da. Trzeba więc zapewnić im komfort i uniemożliwić szkodzenie sobie oraz innym.
Jedyne co mnie cieszy, to postawa m.in. Improwizowanego Kongresu Wolnego Internetu, który doszedł do słusznego wniosku, że nie będzie tej farsy uwierzytelniał swoją obecnością.

Mam nadzieję, że już niedługo w Polsce dojdzie do sytuacji w której, jeśli polityk będzie postępował przeciwnie do tego co obiecywał w trakcie kampanii wyborczej, będzie obawiał się wyjść na ulicę, żeby nie nastukali mu w mordę ;-)
Obie strony gadają jak w przysłowiu: jeden o chlebie, a drugi o niebie (pomijam cynizm i arogancję rządzących). Obie strony żyją w różnych światach - nawet dziennikarze, którzy uważają, iż za 4 lata zbuntowani internauci nie pójdą na wybory, bo młodzi nie chodzą... Nie przychodzi im widać do głowy, że pewnie można będzie głosować przez internet.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.