
Ciekawe czy i jak premier zareaguje. Najpewniej będzie to reakcja jak w baaaardzo starym wierszyku:
"Gadał dziad do obrazu
a obraz doń ani razu..."
To byłoby śmieszne, gdyby nie było takie tragiczne. Jak u Gogola: "i smieszno i straszno..."

Nie z zakresu egzekwowania, ale żądania egzekwowania, a dodatkowo z wykorzystaniem materiałów objętych prawem do prywatności.
Artykuł 15: materiały od OZZ dla egzekutorów (pytanie skąd OZZ je mają mieć jak nie z inwigilacji?) oraz Artykuł 22: Ujawnianie informacji. Zwróć uwagę, że nie ma nic o dowodach, jedynie mgliste sformułowanie "wystarczające pod względem prawnym żądanie". Na dodatek organy Państwa są zobowiązane dostarczać OZZ i firmom BARDZO obszerne informacje na temat potencjalnych fałszywek, nawet jeśli prawo do tej pory tego nie przewidywało. Jakby tego było mało artykuł 27 punkt 4. A warto tutaj zwrócić uwagę na ów punkt z jeszcze jednego powodu... Mówi on o prawie do zachowania prywatności, przy jednoczesnym obowiązku zwrócenia takich danych, na podstawie których będzie możliwa JEDNOZNACZNA identyfikacja użytkownika. Pytanie dla wszystkich... Jak to pogodzić? Bo moim zdaniem jest to niemożliwe bez bieżącej inwigilacji wszelkiej działalności cyfrowej użytkownika. Zrobi się więc masło maślane. OZZ będą wysyłały żądania o udostępnienie tych danych, by na ich podstawie potem zgłaszać sprawę do właściwych organów.
helou, nie każdy się tego doczyta. żeby to wyczytać między wierszami trzeba mieć wiedze prawniczą. DIODO taką wiedzę posiada. oczywistym jest, że przeciętny Kowalski z ACTA niewiele zrozumie. ale im masz większą wiedze na temat prawa, tym więcej z ACTA wyczytasz. należy zaufać fachowcom. fachowcom - nie politykom, bo oni z fachem nie mają nic wspólnego. GIOGO jest stanowiskiem bardziej fachowym, niż politycznym. zresztą zdecydowana większość prawników wypowiada się w pdoobnym tonie co rzecznik, wyłączając prawników-konsultantów pracujących dla rządu. oni nie widzą żadnych zagrożeń.


| Serwisy specjalne: | |
| Wydarzenia: |