Dzisiaj ma być podjęta decyzja co do cenzury? Wygraliśmy? ;O http://pcmiasto.pl/node/53
Jedyny skuteczny sposób dotarcia do polityków w sprawie ACTA to danie im jasno do zrozumienia, że nie dostaną od internautów głosów w przyszłych wyborach:
http://www.faceb(...)15225357
Wszystkie partie udają cichociemnych. Od PO, PIS, SLD, PSL, Ruch Palikota. Oni nie reprezentują naszych interesów tylko interesy swoich znajomych, koncernów i innych.
Internauci powinniśmy sie zjednoczyć i stworzyć prawdziwą partię o otwartej strukturze - jak open source w oprogramowaniu tak i rządzeniu powinna być przejrzystość.

Leopoldzie, gasipies to jest dokładnie taka sama ściema jak barak, tylko w dużo mniejszej skali. Wymyślono go tylko po to, abyśmy mieli wrażenie, że tzw. d...kracja działa. W istocie zaś należy on do tej samej kasty co cała reszta. Nie liczyłbym na niego w żadnej sprawie.

Nawet jeśli nie dostaną, to nie zda się to na wiele. Do urn pójdą staruszki jako "obywatelski obowiązek". A niestety ale nie widziałem w prawie polskim "minimalnej" frekwencji do ważności wyborów (w referendum jest to 50%). Czyli nawet jeśli 95% obywateli by zbojkotowała je lub oddała głos nieważny, to owe 5% ustali skład. Tak, wiem że to chore, ale to niestety prawda. Co innego, gdyby kolektywnie "skrzyknąć się" i zagłosować na kogoś kompletnie bez szans, oddając mu całą władzę i utrącając pokolenie obecnych polityków ;)
I nie wydaje mi się, by politycy łatwo odpuścili ACTA. Daje za dużą kontrolę i siłę na stopniu ponadpaństwowym, gdzie obywatele mogą politykom i korporacjom "naskoczyć". Narzędzia jakie próbuje przeforsować pozwalają bowiem na prewencyjne i bez konsekwencji eliminowanie "nieprzychylnych". Gromadzenie o nich danych i w razie czego "uwalenie". No bo przeciez jesli ktoś zostanie zauważony, że udostępnia zdjęcie jakiegoś dziecka i jest na zamkniętym forum, to będzie od razu pedofilem potencjalnym. Oczywiście forum od razu stanie sie celem inwigilacji i tak dalej. Oczywiście WSZYSTKO to na koszt operatorów, którzy teraz będą musieli logować WSZYSTKO w razie POTENCJALNEJ możliwości odezwania się kogoś z policji, rządu, kolesi od praw autorskich, firm farmaceutycznych czy oligarchów ACTA o dane oraz działalność sieciową jakiegoś tam pana Iksińskiego. Dochodzimy więc do sytuacji rodem ze stalinizmu: "Dajcie nam człowieka. Paragraf się znajdzie."
Ci którzy uważają, że ten akt prawny JEST bezpieczny, chyba nigdy tego dokumentu nie czytali sami lub dostali "jedyną, właściwą" interpretację z przykazem "To znaczy to i to, a kto twierdzi inaczej, tego można uwalić, bo kłamie". A niestety mam wrażenie, że większość obecnej "elyty" politycznej to zwykłe debile i marionetki, które zamiast używać własnego mózgu, zostawiły go w jakimś słoiku z formaliną i przyjmuja wszystkie bzdury jak leci. Zgodnie z oczekiwaniami korporacji wszelakich oraz ich wytycznymi jak należy to zrobić :/ Co gorsi chca się przy tym jeszcze wykazać pewnie i potem mamy takie ACTA jako sukces przepchnięty pod płaszczykiem innego aktu prawnego jako sukces rządowy, o którym nikt nic nie wie kiedy, gdzie i jak został pchnięty do ratyfikacji bez przetrzepania ostatnich nowelizacji we wszystkich dziennikach ustaw.
Jak nie wiadomo o co chodzi to zazwyczaj chodzi o kasę. Nikogo za łapkę nie złapaliśmy ale widać jak na dłoni że politycy wszystkich opcji we wszystkich krajach reprezentują wyłącznie własne interesy i siedzą bardzo głęboko w kieszeniach wielkich, głównie Amerykańskich koncernów.
Nie chwaląc się, ale przewidziałem to na długo przed wyborami. Wiedząc, ze nie można liczyć NA ŻADNĄ partię w parlamencie na poprawę sytuacji zaproponowałem akcję masowego oddawania głosów nieważnych. Gdyby się udała, na co były szanse, bylibyśmy dziś w ZUPEŁNIE innym miejscu a może już i w innej Polsce. Ale różne "no takie tam" wolały głosować na mniejsze zło (na pewno mniejsze zło?), bojkotować wybory (i co pomogło?), głosować na rupal (i co pomogło?) liczyć na protesty powyborcze (i co zdziałaliście?) itp. działania pozorne. Niestety, tradycyjnie już, okazało się, że działania pozorne, głupie i pod wpływem PR-owskich hec "elyt" nic nie dały a pretensje to raczej do siebie proszę szanownego towarzystwa. Następna szansa za ok. 3,5 roku, ciekawe na co się wtedy dacie nabrać?


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.