Nie wiem co tam widziałeś, może coś ci się przyśniło. Czytaj czytaj... bo większość tych co to się powołuje na Orwella to ani książki, ani nawet filmu.
Uważaj, żeby świnie nie dyktowały Ci zasad, kazały mieszkać w chlewie i na nie pracować... Bo jak wiesz, świnie lubią sobie zmieniać zasady ;) Takie to już świnie podobne do ludzi, że nie rozróżnisz jednego od drugiego...
Oczywiście, ataku nie było (sarkazm). To że ludzie przeprowadzający deface strony sejm.gov.pl uprzedzili ludzi odpalających LOIC, nie oznacza jeszcze, że ataku DDoS nie było. Generalnie, cały aktualny szum w mediach sugeruje, że komuś bardzo zależy na bagatelizowaniu i umniejszaniu całego zajścia.
Pani Redaktor. Wbrew temu co twierdzą Vagla, czy niebezpiecznik.pl, ataki DDoS były. Koniec. Kropka.
Dowody są i to nawet więcej niż kilka screenshotów.
"Ogłosił, że nie było ataku i zhakowano mu stronę
Piotr Waglowski, prawnik i specjalista od praw autorskich, napisał wczoraj na swoim blogu vagla.pl, że ataku nie było. Parę godzin później jego strona padła ofiarą... ataku hakerskiego."
Więcej znajdziesz na mowyekran.pl
Daję ten wpis ku przestrodze, bo za bardzo lubię i szanuję DI, które dziwnym trafem lansuje rządową socjotechnikę.

Na stronę vagla.pl ataku nie było. To, co możemy oglądać bezpośrednio pod tym adresem, to żart autora sprzed kilku lat, kiedy to serwis został przeniesiony do nowej infrastruktury ;-) Artykuły Piotra Waglowskiego znajdują się (i nadal są dostępne) pod adresem http://prawo.vagla.pl

W kwestii ataków DDoS wolę polegać na opiniach niezależnych ekspertów ds. bezpieczeństwa, takich jak Piotr Konieczny z serwisu Niebezpiecznik.pl, niż na komunikatach popularnych portali, których redaktorzy dobrze wiedzą, że krzykliwe tytuły zapewniają większą oglądalność (i nie zmienią ich, nawet jeśli informacja o ataku zostanie gdzieś na końcu zdementowana). Co do kont na Twitterze, należących rzekomo do Anonymous, to jest ich tyle, że ciężko nie mieć wątpliwości co do ich autentyczności.

Co do dzisiejszych ataków nie ma wątpliwości, to DDoS, ciąg dalszy "odysei" w kolejnym artykule: https://di.com.pl/news/43022,8.html
Rząd miał być dla ludzi, obywateli a nie odwrotnie że ludzie dla rządu. Społeczność ma prawo wyrażać swoje zdanie, oni chcą już całkiem ograniczyć wolność słowa. Nie możemy na to pozwolić, musimy działać a nie patrzeć spokojnie jak to do czego cywilizacja doszła poprostu zostało zmarnowane. Jak tak dalej pójdzie to nie będzie ani internetu ani telefonu a w końcu tak podniosą ceny paliw że zaczniemy jeździć autobusami i rowerami, oto to co może stać się jeśli nadal będziemy sobie pozwalać że robią nam wodę z mózgu.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.