Oprócz darmowego antywira z Symantec miał już pewnie zasmolony komp przez fałszywe antywiry, pełno tego w necie i łatwo złapać na niepewnych stronach. Dziennikarz powinien podejść do tego bardziej obiektywnie a nie od razu siać panikę, że norton fałszywie alarmował bo w to nie uwierzę
@prezes: bzdury piszesz i skąd ta 'pewnie' pewność?
Symantec znany jest właśnie z bycia niezwykle ofensywną firmą wciskającą swoje mulaste produkty gdzie się da, w każdy fabryczny laptop, z krzyczącą zachętą do zakupu bo ojej jak będzie strasznie. Jest nawet witryna anty-nortonowa, gdzie gromadzą przestrogi i dowody na goowniastość ich produktów. Kiedyś dla Nortona-cośtam nie było alternatywy ale dziś to jest shiit.
Norton kiedyś był niezastąpiony, ale to było w czasach win 95, może win 98. Potem był tylko powodem do zamulania, chyba chciał wyprzedzić epokę (wymagał sprzętu mocniejszego niż był aktualnie dostępny). Zbyt dużo ludzi zraził by był traktowany poważnie. Zresztą cena też nie zachęca. No i przede wszystkim, to że sam Norton od Symanteca będzie ciągle zachęca do zakupu większego pakietu. Tragedia. To jakby Windows za każdym razem przy starcie pisał abyś zrobił upgrade do wersji Ultimate bo da Ci to bitlockera, dostęp do tłumaczeń na rumuński itd.
Jak rowniez mozna nie posiadac dostepu do internetu, salon kosmetyczny Opole
Przypomniało mi się jak w Polsce można było dostać wersję do wypróbowania Norton Utilities na cd dołączonym do gazety. 30 dniowy pakiet nie posiadał (jak się okazywało później) deinstalatora tylko informację, że:
"to przecież niemożliwe żeby tak dobre oprogramowanie ktoś chciał usunąć i że na pewno będzie chciał przekształcić to w wersję pełną".
Trzeba było w efekcie kasować "ręcznie" wszystkie katalogi i klucze w rejestrze...
Z kolei wersja próbna Nortona Antywirusa po deinstalacji zostawiała w komputerze ten kawałek od aktualizacji, który też można było usunąć wyłącznie "ręcznie".

"Posiadanie oprogramowania antywirusowego jest koniecznym warunkiem swobodnego i w miarę bezpiecznego korzystania z komputera...
Pól prawda - jeśli komputer nie korzysta z internetu, innych sieci, napędów zewnętrznych, to nie ma fizycznej możliwości żeby coś "złapał", a więc i wydawanie pieniędzy na AV jest bez sensu.
"...oraz internetu."
Nieprawda - firewall jest ważniejszy.
"Mnogość zagrożeń sprawia, że trzeba na bieżąco aktualizować nie tylko bazę wirusów, ale także sam program z nimi walczący."
1/4 prawda - przeważająca większość zagrożeń jest eliminowana przez moduły heurystyczne, nie same sygnatury. Można to łatwo sprawdzić porównując wynik działania AV aktualnego i sprzed kilku lat.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.