Idea carpoolingu neizwykle sensowna i szczytna, ale:
1. ludzie kupuja samochod, by byc samemu, niezaleznie od tego jak bezsensowne ekonomicznie i srodowiskowo by to nie bylo
2. ludzie nie lubia innych ludzi, tym bardziej obcych. Boja sie ich, nie ufaja im, etc
Nie ma wiec przyszlosci dla takich inicjatyw, zwlaszcza sensownych mozliwosci. Zglosi sie nieliczna grupa, ktora naprawde potrzebuje samochodu, a nie bezmyslne yeti, ktore nim jezdza, "bo tak i juz". Wg mnie rozwiazaniem jest reglamentowanie dostepu do tzn indywidualnego transportu poprzez ograniczone wydawanie prawa jazdy i wydawanie go wylacznie dla dostawow i kierowcow zawodowych i rozwoj transportu masowego.
Mowiac w skrocie: Henry Ford sie mylil twierdzac, ze kazdy powinien miec wlasny samochod i prawo jazdy, co pokazuja statystyki, rzeczywistosc, itd.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.