Pomijając nawet kwestie bezpieczeństwa w tzw. "chmurach" (które jest w dużej mierze bajką..), to dochodzi jeszcze kwestia użyteczności (nawet jeśli ktoś jest tak durny, że chce swoje prywatne dokumenty trzymać "w chmurze". O co mi chodzi? Ot.. np. Google Docs - brak sprawdzania polskiej pisowni!!! Stosowny wątek na forum Google jest czynny od miesięcy.. pracownicy Google mają to w [autocenzura] i tyle. Język w profilu.. Polski.. sprawdza dla... Angielski - skutek - 99% słów podkreślanych na czerwono - nie daje się tego używać. Amen.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.