Komentarze:

  • ~Wnikliwy Obserwator

    Czy nowy portal Lisa zda egzamin czy nie to się dopiero okaże, Czy jakakolwiek dyskusja jest bezwartościowa czy nie o zależy od tego czego od niej oczekujemy, a z drugiej strony co to jest dyskusja rzeczowa? Zauważyłem że wiele dyskusji prowadzonych jest tak by okazały się w efekcie bezwartościowe. Brak w nich podstaw źródłowych. Eksperci i autorytety często swoje przekonania i widzimisię podają jako coś niepodważalnego, a często jest odwrotnie. Np o wojnie Polsko - Polskiej mówi się w różnych aspektach ale nikt nie podaje od kiedy ona trwa i co (jakie wydarzenia) do niej doprowadziły. Jeżeli ten portal poprzez prowadzone w nim dyskusje otworzy nam wszystkim oczy jacy faktycznie jesteśmy, jeżeli pomoże rozliczyć się nam samym z sobą, jeżeli pokaże jakie elity nami sterowały i sterują i co im "zawdzięczamy" wówczas nie będzie można wciskać ludziom ( przynajmniej uczestnikom tych dyskusji) kitu, ale czy tak będzie to się dopiero okaże, w innym wypadku będzie to powielenie portali Onet, WP, itp.

    11-11-2011, 11:14

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~kissmy_s

    no to będzie bardzo oblegany portal, bo jak się okazało podczas wyborów w Polsce jest masa ludzi, którym można wciskać kit ile wejdzie. gratuluje pomysłu panie Lis. to będzie się opłacać! głupota się sprzedaje wyśmienicie!:/

    10-11-2011, 20:12

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~ble

    Tragedia.. podejrzewam że ta jego strona będzie równie "obiektywna" ja ten jego śmieszny program.

    To przecież on sam powiększa to "polskie bagienko" zajmując czas antenowy np. dyskusją o krzyżu zamiast o poważnych sprawach.

    09-11-2011, 23:39

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~hyt

    Przypomnę inny tekst Lisa

    http://www.wpros(...)T-yguja/
    Numer: 48/2010 (1451)
    „Ciekawe, że taki na przykład Lech Wałęsa nie był polskim „coś tam, coś tam”, ale przeciwnie, taki prezydent Brazylii Lula był nazywany brazylijskim Wałęsą. To po prostu siła autentyku, zawsze bolesna dla kontrastującej z nią podróby. Dysproporcja jest niemal zawsze mniej więcej taka jak między Davos a polskim Davos, między Hollywood a polskim Hollywood i Beverly Hills a polskim Beverly Hills. Przy czym nie mam nic przeciwko desygnatom, czyli Krynicy, Łodzi i Konstancinowi. Przestrzegam tylko przed wynikającym z kompleksów szukaniem zbyt prostych i zbyt tanich odniesień.
    Ja potrzeby MIT-u wcale nie odrzucam. Więcej, mnie się MIT marzy. Coś na kształt Massachusetts Institute of Technology, przy czym świadomie uciekam od nazywania czegoś takiego polskim MIT- -em. Dlaczego takiej doskonałej uczelni nie mielibyśmy stworzyć? Cóż, wymagałoby to metodycznej pracy, konsekwencji i wyobraźni wykraczającej poza próg pozwalający opowiadać ...


    I który z tych lisów jest prawdziwy, a który farbowany?

    09-11-2011, 18:23

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~WItek

    http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=H-CLOlCwVR4

    09-11-2011, 02:34

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy