No to już wiem jakiej marki należy unikać. A może ktoś wie, jaka producent laptopów zapewnie dobry serwis?.
Ostatnio miałem do czynienia z serwisem amerykańskiego Amazona - uszkodzony Kindle- po prostu bajka - po kilku minutach wykonywania poleceń konsultanta (próby resetu) decyzja o wysłaniu nowego sprzętu i prośba o odesłanie na ich koszt, po 4 dniach mam nowy sprzęt (przyleciał ze Stanów)
Próbowałem Toshibę, HP i Acera. Skończyło się na Dellu.
Profesjonalne podejście, miła obsługa, brak problemów. Jak zapłacisz odrobinę więcej to serwisant przyjeżdża do Ciebie naprawiając sprzęt na miejscu.
Sam sprzęt mają wykonany dość solidnie.
Najgorzej ze wszystkich wypadło u nas HP. Jak Ci coś nawali to mając peszka (tzn sprzęt nawalił tak że musi się nim zająć serwis) to Twój komp poleci do stanów i nie będziesz go miał 3-4 miesiące.
Nie wiem jakie ma dobre, ale też mieliśmy przejścia w firmie z laptopami i serwisami Lenovo, a ostatnio z HP.
Komputery firmowe znikały na 4 tygodnie bez wieści, po czym po miesiącu znowu wracały do serwisu. O to co się z nimi dzieje trzeba dodzwaniać (do lenovo nie dodzwoni się ani klient, ani autoryzowany serwis). I tak w kółko. Z tym że o ile HP wykazuje się skrajną ignorancją co do użytkownika, to Lenovo nie dość, że ma w d.., to jeszcze poleca robić update BIOS. Po updacie BIOS laptop zdechł całkowicie, po czym usłyszeliśmy, że to nie podlega gwarancji. Co ciekawe update bios w IBMach jest robiony automatycznie z "aktualizacji serwisowych" (coś jak windows update) - nie da się tego zrobić źle.
Na tym skończyliśmy współpracę i zakup tego syfu w firmie i znajomym też odradzam.
Obecnie większość pracuje na Dellach i póki co chodzą bezawaryjnie (nie miałem jeszcze przyjemności z serwisem).
Rzecznik generalnie miał rację. Korzystanie z gwarancji producenta jest głupotą, skończyły się czasy kiedy po trzech naprawach wymieniali sprzęt. Teraz napraw gwarancyjnych mogą robić nawet i sto. Najlepszym wyjściem jest reklamowaniu u sprzedawcy. Po pierwszej reklamacji nienaprawiony sprzęt odnosimy i żądamy wymiany na nowy lub zwrotu pieniędzy. Na decyzję czekamy 14 dni, a w razie co to właśnie w tym przypadku idziemy do rzecznika.
Lenovo - czemu mnie to nie dziwi ?! Sknocili pewną serię lapków otóż ramki okalające lcd się wyłamywały bardzo szybko - wadliwy materiał, knot jakich mało. Oczywiście serwis olewał słuszne roszczenia klienta ! Teraz będę im to pisał pod każdym artykułem ! Wściekły klient !
Osobiście miałem przejścia z Asus-em. Jak wysłałem komputer to naprawa trwała ponad 2 miesiące, a na końcu zwrócili mi pieniądze. Po wykłócaniu się 100% wartości. W końcu laptop miał tylko 4 miesiące. Niestety ale serwisanci nie byli w stanie stwierdzić dlaczego laptop przestał działać, podobno wymieniali wszystko. Na szczęście przed wysłanie zrobiłem sobie backup twardego, na szczęście w tym miejscu nie było plomb i mogłem go wyciągnąć z obudowy.
Także z ASUS-a już nigdy nic nie kupie.
Obecny laptop z Dell-a, przeszedł dużo, bardzo dużo, a wciąż jak nowy.
Po pierwsze bym się kłócił bym się z sklepem - nie z serwisem producenta tam kupiłem, tak wysyłam i nich oni to tam załatwiają między sobą 3 razy i chce inny model albo kasę.
A co do dyskusji która się rozpoczęła- mam Acera Aspire 5535 (chyba) 2 lata na karku jak na razie jest wszystko w porządku - wiadomo nie wszystkie serie i modele są dopracowane. Dell też robi porządne maszyny (bardzo duża większość) oraz IBM reszta to syf i ruletka.
Ja od pewnego czasu zmieniam na nowszy modele HP serii "biznesowej" najpierw był to HP Compaq teraz ProBook. Na gwarancje nie narzekam, góra 4-5 dni siedział w serwisie. Czyli jak w poniedziałek wysłałem to w piątek był w powrotem. W firmie mamy Lenovo z gwarancje NBD i święty spokój :)

Mój Lenovo ma już 5 lat i nie można powiedzieć, że Lenovo jest do kitu, bo wszystko działa.
Gwarancja nie zależy tylko od producenta, ale firmy, która te gwarancje przyjmuje, a są to często serwisy niezależne i trzeba po prostu szukać zaufanego i z dobrą opinią.
Co do reklamowania u sprzedawcy, oni wiedzą z czym to się wiąże, dlatego zawsze polecają serwis producenta strasząc długim czasem oczekiwania i w sumie mają rację.
Sprzedawca jest tylko pośrednikiem, często z marżą na poziomie 1-3%, dlaczego on ma się męczyć z wyborem klienta, który wybrał sobie taką a nie inną markę z fatalnym serwisem, kiedy jego sprzedaż to np. parę notebooków w tygodniu? Dawno poszedłby z torbami. To może nich klient kupuje bezpośrednio u producenta albo zamawia z zagranicy i sam do tego opłaca cło i vat?
Biorę akurat stronę sprzedawcy, bo coś na ten temat wiem.
Lenovo ma jeszcze inny numer za uszami, którym powinien zainteresować się UOKiK. Mianowicie whitelistowane biosy - zawyżone ceny kart minipciex ze swoim vendor id (Lenovo sprzedaje te same kart ze swoim id 4-5x drożej niż nie brandowane!) oraz mała ilość whitelistowanych kart. Mając sl500 z wbudowanym gniazdem sim, antenami etc. nie ma szansy na dopasownie modemu mpicex zgodnego z Aero2 (UMTS900)! Bo żaden nie jest whitelistowany! Zresztą w specyfikacji fru/cru list jest mowa o 1 (jednym!) dopuszczonym do użytku modemie!
Z ciekawości mogą się sz. p. redaktorowie spytać UOKiK czy to już nie wyczerpuje znamion naruszenia zbiorowego interesu konsumentów.
Polskie społeczeństwo nie jest tak traktowane, iż jest zubożałe przez krajowych cwaniaczków od telefonii, podatków, banków itp.wynalazków! A w momencie gdy sprzedawca łapie jednego klienta na długi czas z minimalnym zarobkiem, to potem ma go gdzieś, i to tak się kręci, a właściwie nie kręci!


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.