1) żaden nośnik usb ani inne wpisy ICE nie uratują życia gdy nastąpi zatrzymanie akcji serca
2) polskie prawo nie zezwala ratownikom medycznym dokonywać przeszukania - a tylko w wyniku takich czynności można pozyskać informacje ICE zapisane gdziekolwiek
3) czekanie na policjanta mija się z celem - poszkodowany o wiele szybciej może się bez niego znaleźć w szpitalu (a jeśli udzielona tam pomoc byłaby niewystarczająca i/lub zbyt późna to kto zostanie oskarżony o zaniedbanie w ratowaniu życia?)
tak więc cały ten szum odnośnie ICE i jemu podobnych rozwiązań to jedna wielka ściema i nabijanie kasy producentom owych rozwiązań (pomijając wpis w telefonie który akurat poza ceną telefonu nic nie kosztuje)
ICE może się przydać do jednego: jak ktoś znajdzie ciało a przy nim taką informację to szybciej będzie mogła nastąpić jego identyfikacja przez potencjalnych bliskich (bo można przecież podrzucić fałszywe ICE)
do uwag wyżej jeszcze jedna:
Co z nieautoryzowanym dostępem do takich danych ? Takie dane są w cenie... Przecież to wszystko jest "otwartym" tekstem; ktokolwiek znajdzie (lub ukradnie),ten odczyta.
Nie ma absolutnie żadnej gwarancji,że dostęp do tego typu danych uzyska tylko ratownik medyczny (oczywiście jeżeli będzie miał jak -> uwaga o laptopie - i kiedy ) .Tu chyba jednak krótka drukowana notatka (z kontaktem do lekarza prowadzącego) noszona w portfelu lub dowodzie wygrywa.
no baa .. i jeszcze mozna podrzucic trojana sciagajace owe dane poprzednih pacjentow jakims wymyslonym wypadkiem (zakladam ze dalo by rade)


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.