
Lepiej zadać pytanie, kto po tych 10 latach nadal wierzy w oficjalną wersję tych wydarzeń.

"Kiedy w 2001 roku samoloty wbiły się w nowojorskie Word Trade Center..."
Nieprawda.
"To właśnie wtedy w pełni uświadomiono sobie, jakim zagrożeniem mogą być terroryści..."
Taka "pełnia" jest aktualna tylko do następnego dużego wydarzenia.
"Czy obecnie - dekadę później - zamachowcy są tak samo niebezpieczni?"
Zależy jacy.
"Co zmieniło się przez te 10 lat?"
Ameryce zdecydowanie przeszła demokracja, wolność i takie tam.
Ludzie mają coraz bardziej dość opresyjnych, nieudolnych rządów.
"Dlatego właśnie ważniejszy staje się zaktualizowany program antywirusowy i uaktualniony system operacyjny..."
Jeśli ktoś ma sterowanie elektrownią na Win i podłączone do internetu, to mu nic nie pomoże.
Z tego co ostatnio czytałem, to ponad 70% obywateli USA uważa, że rząd mataczy w sprawie WTC. Dla mnie osobiście oficjalne wyjaśnienie jest po prostu za głupie by mogło być prawdziwe. Ot chociażby ci piloci - na przykładzie Smoleńska widzimy jak trudno prowadzi się samolot niedouczonym pilotom, a tam w USA jacyś amatorzy mieli latać precyzyjnie 4 Boeningami? Między innymi dokonać przelotu 5 m nad ziemią o nic nie zaczepiając?


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.