i taka prawda - nie opłaca się być uczciwym.
liczy się tylko papier na koniec.
w przyszłej pracy i tak się to nie przyda, chyba, ze poszło się do technikum, to tam tylko zajęcia zawodowe. studia, to samo - na koniec i tak liczą się w pracy umiejętności nic więcej. mozesz być tepym tłukiem, chamem, prostakiem, zboczencem, pedałem, oszustem, ale jeśli dobrze wykonujesz swoją prace, to jakie to ma znaczenie ?
Henry - krzepiące słowa, sam nie mam zacięcia do oszukiwania, w szkole otrzymywałem takie oceny na jakie mnie było stać. Jednak czasem w formie buntu przeciwko edukacji nie uważam, żeby to było złe. W podstawówce, gimnazjum i liceum 3 razy przerabiany był ten sam okres historii - czy to nie za wiele? Na Polski lektury czytać? Są ciekawsze dzieła do przeczytania. Na Biologii uczyć się tylu szczegółów, z których trzeba zdać sprawdzian... I to na profilu mat-fiz-inf na poziomie liceum :/ Rozumiem jeszcze w podstawówce, czy nawet gimnazjum, ale w liceum już się powinniśmy ukierunkować jakoś z możliwością zmiany kierunku np. po pierwszym roku. Sam już kończę studia, dziadki uczą nas informatyki sprzed wielu lat. Uczą swoich starych przedmiotów pod nowymi nazwami. A dlaczego? Bo są doktorkami lub wyżej i są "ekspertami", którzy z wymogami stawianymi współcześnie przed informatykami nie mają wiele do czynienia. I jak tu nie oszukiwać na kolokwiach ze starych dziejów, kiedy nawet na studiach informatyk nowych technologii musi uczyć się sam?
Dokładnie mam te same przemyślenia, po co mi rozkład Poissona, czy całki po okręgu skoro i tak konfiguracji urządzeń Cisco musiałem się nauczyć sam? Szkoła już od podstawówki pach do głowy kupę śmieci i puki to się nie zmieni uczniowie będą sami musieli rozważać co jest ważne i warte nauki, a co jest tylko syfem do zaśmiecania głowy. Do tej pory nie wiem po co mi w życiu potrzebna budowa pantofelka czy innej rozwielitki...

"...nie warto być uczciwym w szkole"
Nie warto być uczciwym.
Fixed.
hehe ale powaznie zalezy co kto chce sie uczyc ... jeden lubi np matme fize etc inny z tego antytalent a znow ktos antytalent z jezyka polskiego a lepiej mu ida przedmioty scisle wiec tak naprawde kazdy jest bardziej zdolniejszy w danej dziedzinie ale nikt nie jest omnibusem wszestronnym ale zmuszac kogos do nauki wierszy albo cos do czego nie ma zdolnosci hmm to niech posiwci wiecej czasu na cos co go wciaga nie mowie o swiecie virtualnym w 3D jakies gierki tylko cos co go angazuje i wciaga w normalne struktury no ale ....


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.