
Że też ktokolwiek jest jeszcze tak głupi, żeby wierzyć w zielone ludziki.
Żal.
Że też ktoś jest jeszcze tak głupi, żeby całkowicie odrzucać istnienie życia poza Ziemią nie mając żadnych dowodów.
Żal.
Jeszcze do niedawna naukowców uważających, że planety istnieją też przy innych gwiazdach uważano za niepoważnych fantastów, a teraz co? Odkrywają już jedną planetę po drugiej...
no właśnie...
przecież każdy mądry człowiek wie, że zielone ludziki nie istnieją. One wszystkie są szare!
Dla mnie taki projekt jest w pewnym stopniu marnowaniem kasy, bo SETI funkcjonuje już dobrych parę lat, a efekty... są godne przemilczenia.
Taką ilość gotówki można wykorzystać na bardziej przydatne badania, które przyniosą wymierne korzyści, choćby grafen, który być może umożliwi produkcję sprzętu o wydajności dzisiejszych klastrów obliczeniowych w obudowie od dzisiejszego peceta.
Niegdys sadzilem, ze projekt SETI to dobry pomysl. W miare uplywu lat i poszerzania wiedzy filozoficzno-astronomiczno-fizycznej zaczynam odnosic wrazenie, ze to zly pomysl i - byc moze - strata pieniedzy, poniewaz fundament tego projektu zaklada sie na dosc absurdalnym zalozeniu, ze zycie zewnetrzne ma takie same cechy i umiejetnosci jak zycie na ziemii, a konkretnie jeden gatunek zwierzat - CZLOWIEK [lwy nie wysylaja przeciez z ziemii sygnalow w przestrzen kosmiczna]. W nauce nazywa sie to antropocentryzacja, a badanie swiata wylacznie z tego - ludzkiego - punktu widzenia zdaje sie miec sens jedynie w odniesieniu do Ziemii, nie zas innych ukladow i planet ...


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.