Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że zapamiętywanie jedynie drogi do celu zamiast całej treści jest dużo szybsze. Można się dzięki temu nauczyć setki różnych rzeczy w czasie który był by potrzebny do wykucia na pamięć tylko jednej tradycyjnymi metodami.
A już samo życie zweryfikuje które informacje są nam częściej potrzebne i częściej będziemy po nie sięgać to tak czy inaczej w końcu je zapamiętamy w całości, na stałe.

Dlaczego pisze się tylko o Google, tak jak by znali tylko jedną wyszukiwarkę na świecie.
Co za bzdura. To żaden efekt Google. Żal czytać takie wypociny naukowców. Problem jest stary jak świat. Każdy się z nim spotyka na co dzień jak się baba spyta baby jak gdzieś dojść to dojdzie jak się facet spyta faceta tak samo, jak się spyta baba faceta albo na odwrót to katastrofa. Tak samo bez sensu jest pytać się jak gdzieś dojechać pieszego bo wyśle drogą przez park albo pod zakaz. Jak się spytamy taksiarza to wytłumaczy idealnie, nie dla tego ze wie gdzie to jest ale dla tego ze potrafi wytłumaczyć jak dojechać.
I na koniec proponuje dowcip o szukaniu informacji który ma brodę bardzo długą i na pewno jest starszy od Google.
Co student musi wiedzieć - Student musi wiedzieć wszystko.
Co magister musi wiedzieć - Magister musi wiedzieć gdzie znaleźć to w książce
Co doktor musi wiedzieć - Doktor musi wiedzieć gdzie tych książek szukać
Co docent musi wiedzieć - Docent musi wiedzieć gdzie jest biblioteka
Co profesor musi wiedzieć - Profesor musi wiedzieć gdzie jest... DOCENT!
To tyle o szukaniu informacji...

Wow... Odkryli Amerykę ;) Zmieniają sie czasy, zmieniają sie formy i to wszystko. Nie było komputerów kiedyś, ale to samo zjawisko istniało także, choć w innej formie. Bo czym są spisy, skorowidze, katalogi? To tylko bardziej prymitywna wyszukiwarka, o mniejszym stopniu złożoności. Poza tym co mieści się pod zwrotem "skomplikowana struktura katalogów"? Dla kogo jest ona skomplikowana? Znając życie była ona zapamiętywana mnemotechnicznie lub charakteryzowała się pewnym określonym porządkiem, wzorem, według którego odnalezienie jej było proste i wyglądała skomplikowanie jedynie na pierwszy rzut oka. Jako IT wielokrotnie zakładam i przeglądam struktury, które dla przeciętnego Kowalskiego byly by labiryntem. On zgubiłby się przy 3 zagłębieniu, a ja wiedziałbym, że coś analogicznego jest choćby w miejscu z którego musiałbym się cofnąc o 2 w tył, wybrać tam określony katalog, potem w jego wnętrzu wybrać inny i przejrzeć czy istnieje to lub tamto.
Zreszta na "strukturze katalogów" działają pewne języki wyszukiwania jak choćby Xpath dla XML, bo to nie jest głupi sposób zapamietywania miejsca położenia danych. A na pewno dla wiekszości przypadków lepszy niż zapamiętywanie samej informacji w całości.
Pamięć ludzka działa jak system cache. Zapamiętywane jest miejsce gdzie sie ona znajduje w rozległej przestrzeni, a do działania są konieczne tylko niewielkie fragmenty będace przetwarzane, mające być niedługo przetwarzane czy też będące tak często, że nie ma sensu ich z pamięci wyrzucać, ale kosztem innych, które są usuwane, gdy zostają uznane za już niepotrzebne.
Gdybyśmy mieli pamiętać wszystko, bylibyśmy przeciążeni informacjami to raz, a dwa, że... robilibyśmy to wolniej :) Czemu? Znów analogia do biblioteki. Łatwiej znaleźć cytat w całej bibliotece, czy może mając tylko jeden stos książek na stole? Tak też działają systemy cache w komputerze. Przechowują sobie stosik danych, wyrzucają niepotrzebne gdzie były, uzupełniając akurat konieczne do pracy.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.