
Dobre i to, chociaż wolałbym kolejną Rewolucję francuską ;]
Od razu widać, że to internet: artykuł zawiera dużą ilość odnośników do wymienionych parodii: do afisza, do plakatu, i do innych obiektów. Daje się również zauważyć duża ilość linków do wymienionych "francuskich stron internetowych", że nie wspomnę o odnośnikach do oryginalnej twórczości wychwalającej HADOPI.
Kolejny przykład świetnego artykułu w interaktywnym "Dzienniku Internautów". Te same zalety oczywiście widoczne są w artykule na dziennik.pl. Brawo.
"Autorzy zachęcają także internautów do korzystania z różnych stron WWW proponujących legalne ściąganie plików w zamian za opłatę."
A dlaczego nie naklaniaja jednoczesnie do sciagania plikow z LEGALNYCH i BEZPLATNYCH witryn?
Wiazanie legalnosci z pieniedzmi to niezbyt madra rzecz, mozna wrecz przypuszczac, ze w tym miejscu rzad franc. jest pod wplywem lobby autorow komercyjnych, stad nikla szansa przebicia sie do swiadomosci ogolu faktu, ze legalne nie oznacza automatycznie platnego ...
Coz, wyglada jednak na to, ze anarcho/indywidualistyczno/socjalistyczne modele OpenSource kloca sie mocno z kapitalistyczna linia wspolczesnych rzadow, bo rzady dzialaja jak firmy - nie interesuje ich dobro obywateli, lecz ich wlasny zarobek.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.