Najlepsze jest to ze ZADNA z tych osob nie nalezy do grupy anonymous bo ludzie ktorzy sie tak przedstawiaja nie naleza do zadnej grupy. Sa to osoby niezrzeszone dlatego nie jest mozliwe dotarcie od jednej osoby do drugiej opniewaz te osoby nie wiedza kim sa w realnym zyciu a w internecie nie znaja nawet swoich nickow.
Po drugie to nie zatrzymail zadnego haktywisty tylko raczej gnojow ktorzy mieli dziwne hobby. Haker to ktos taki ze 32 na raz sie nie zatrzyma ich. Mozna zlapac jednego na 5 lat ale nie 32 w jeden dzien ^^
zle podejscie, Anonymous to raczej grupa dzieci i zapalencow niz prawdziwi hakerzy, ale te aresztowania moga zadzialac jak wsadzenie kija w mrowisko, kiedy zawodowi, nawet konkurujacy ze soba hakerzy poczuja sie zagrozeni w sieci wtedy sie zorganizuja i dopiero sie zacznie
IMHO. anonymous to kilku sprytnych hakerów(? a może bardziej koordynatorów?) wysługujących się tłumem. To działa na zasadzie "pomożecie?": w internecie krążą proste klikane programy, a zlecenia są przekazywane przez centrale(?) poprzez stronki. Zwykły user, który ma coś do jakiejś firmy, wpisuje/zaznacza w tym programie i klika DOSuj.. Ktoś wie czy to chociaż przez proxy idzie? Chyba nie..
Absolutnie się zgadzam. Dodać trzeba, że prawdopodobnie ci ludzie nie mają nic wspólnego z atakami tylko mieli pecha i nie zabezpieczyli wi-fi
Nom, fajnie by bylo usiasc sobie przed domem jakiegos pOsla jednego z drugim czy innego szmatlawca i zrobic mu Wardriving na chate... a potem zaatakowac strone jego wlasnej partii/rzadzu etc.
To by policja miala orzech do zgryzienia.
hehe, no raczej. Jeśli ktoś umie się włamać na zabezpieczone serwery, pewnie umie tez to robić będąc niewykrywalnym. Na każdego z tych 30 dzieciaków przypada pewnie 10 babć, którym antyterrorka wpadła rano z drzwiami do domu szukając laptopa.

Nie oszukujmy się ludzie, którzy stoją za atakami na Sony mają ogromna wiedzę i nie sądzę aby tych paru gówniarzy miało z nimi jakikolwiek związek.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.