Najważniejsze o czym trzeba pamiętać to że żadne łącze nie jest bezpieczne, przewodowe i bezprzewodowe, płatne czy darmowe - wszystkie stwarzają dokładnie takie samo zagrożenie.
Zawsze trzeba więc korzystać z bezpiecznych połączeń.
Pojawienie się WiFi trochę wreszcie zaczęło ludziom uświadamiać kwestie bezpieczeństwa. No bo skoro korzystamy z WiFi obrotnego sąsiada który zamówił lepsze łącze a teraz je dzieli to mamy fizyczne wyobrażenie osoby która mogła by nas podglądać, podczas gdy pracownik dużego dostawcy internetu którego nigdy na oczy nie widzieliśmy jest dla nas takim samym zagrożeniem.
O istnieniu sąsiada którego widujemy prawie codziennie nie da się zapomnieć podczas gdy o istnieniu pracowników dużych firm niektórzy zdarzali się zapominać.
Świadomość istnienia zagrożenia jest niezbędna w celu zabezpieczenia się przed nim.
Wcześniej mało kto wiedział co to jest ssl, vpn, szyfrowany tunel, co oznaczają te literki s w nazwach niektórych protokołów, co należy zrobić gdy pojawi się informacja o niewłaściwym certyfikacie a czego nie robić i tak dalej.
Ale jak już się dzięki WiFi dowie to już zawsze będzie wiedział i stosował.
Jak widać z ankiety trochę jest tylko problemu z firmami które w celu zysku szerzą dezinformację w stylu: kup nasz super program a on cię przed wszystkim zabezpieczy. W rzeczywistości jak coś jest do wszystkiego znaczy, że jest do niczego, nie ma cudownego leku na wszystkie choroby a fałszywe poczucie bezpieczeństwa jakie to wywołuje może być bardzo groźne.

"...posiadanie aktualnego, płatnego oprogramowania antywirusowego."
Pokłosie ciągłego prania mózgów że dobre= płatne i że codziennie trzeba Norton-a, lub innego KAV aktualizować, bo inaczej to komputer wybuchnie a użytkownik stanie się pedofilem, piratem ze skłonnością do hazardu.
"...Najprostszym sposobem zabezpieczenia jest..."
Jest używanie mózgu. Kolejnym krokiem instalacja dobrego firewall-a i jego poprawna konfiguracja (np. Comodo), następnie może być jakiś AV (np. Avira), ale nie koniecznie, całość można jeszcze uzupełnić o coś wykrywającego rzeczy z którymi AV sobie nie poradzi (np. Spybot).
Albo Linux, bo nadal ludzie od wirusów, itp., są za leniwi i skupiają się na Windows-ach.
No jasne, lepiej mieć darmowego Avasta, który co pięć sekund krzyczy, że jest zaktualizowany, a tak naprawdę aktualizuje sie raz na dwa tygodnie. Legendarny zestaw darmowy Avast + firewall Comodo i witaj, szkoło, a potem płacz, że wirus zjadł pół dysku... no comments.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.